Powodzianie alarmują, że opuszcza ich Wojsko Obrony Terytorialnej

Wojska Obrony Terytorialnej wycofują kolejne brygady z terenów popowodziowych. W szczytowym momencie poszkodowanym pomagało ponad 8 tys. żołnierzy WOT. Dziś zostało ich już około 250. Dla mieszkańców to wielki cios. To właśnie terytorialsi najbardziej wspierali ludność cywilną.
- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 89
- Odpowiedz





Komentarze (89)
najlepsze
Czyżby WOT to była jednostka od sprzątania ulicy, mostów i domów ludzi?
@Vein: Gratulacje, swoją wypowiedzią właśnie udowodniłeś lub udowodniłaś, że nie masz absolutnie żadnego pojęcia czym jest WOT oraz do czego służy. Przede wszystkim WOT to nie jest zawodowa służba wojskowa i oni sobie nie siedzą w koszarach. To są normalni ludzie których bardzo często ściągają na przykład z normalnej regularnej pracy jak trzeba. Więc jeśli
I zdjęcie NIEwojska ;) Faktycznie wyglądają jaka grzybiarze.
źródło: image
Pobierz@ahmed_abdul: Śmiem twierdzić, że zwłaszcza wśród starszych ludzi oraz gdzieś na wsiach to może być po prostu pokłosie tego iż za komuny wojsko zamiast zajmować się poważnymi rzeczami to odśnieżało drogi w ramach obowiązkowej służby albo właśnie żołnierzy używano jako darmowych robotników bo i takie przypadki były jak na przykład przy budowie pewnego dworca centralnego w Warszawie.
Po powodzi byli po to aby pilnować porządku co by szabrownicy nie szaleli.
Często wykorzystuje się też wojsko do prowizorycznej naprawy dróg i budowy mostów tymczasowych - bo mają do tego sprzęt i są w stanie szybko taki most postawić aby pomoc mogła dotrzeć do jakiejś miejscowości która w wyniku powodzi została odcięta od
Do powodzian, oczywiście.
@panpromo09: Warto tutaj wspomnieć, że tutaj bardzo często wcale nie trzeba ''lokalnych bandytów'' jak to nazwałeś bo ludzie świadomie chociażby budują się kupują domy/mieszkania na terenach zalewowych bardzo często. Chociażby dla tego pewne osiedle Wrocławskie zalało podczas słynnej powodzi w 1997 roku, ale o tym mądrzej nie