Mieszkanka Warszawy zasłabła na ulicy, trafiła do szpitala, a tam przez kilka dni nikt nie był w stanie opisać tomografii komputerowej jej mózgu. Aż było za późno i zmarła.
Ciekawa rzecz - neurologom i psychiatrom zwykle starczają trzy sekundy, by stwierdzić, że na kilkudziesięciu miniaturkach z tomografii wszystko jest w porządku. Więc nie ma większego znaczenia, czy był lekarz, czy nie. I tak by olał sprawę.
Komentarze (64)
najlepsze
Komentarz usunięty przez moderatora
Sprawdź kto zawetował ustawę komercjalizującą placówki służby zdrowia i cytuj hasła wyborcze jego partii. Co to wtedy było? "Zasady zobowiązują"?
natomiast służba zdrowia nie stawia sobie żadnych terminów
jak przypadkiem ci pomogą to dobrze jak nie to zdychaj