Cześć mirkowicze. Od jakiś dwóch lat, badawczo i asekuracyjnie podchodzę do programowania: przeczytałem kilka książek, przerobiłem kilka kursów i mam dylematy. Na przestrzeni tych lat zdołałem poznać C, wstęp do OOP z C++, pythona którego aktualnie wykorzystuje do pisania skryptów (typu: pobieranie wszystkich obrazków z strony, przerabianie ich przez base64 lub jakiś keyring, żeby zarządzać moją krypto kupą) żeby Shellowych rozwiązań unikać czymś czytelniejszym no i ruby - który jest tak cukierkowy, że aż mi lepiej jak w nim piszę - wyzwania na codewars mi całkiem nieźle w wychodziły. Po drodze przerabiałem także pobocznie kurs Go, JavaScripta, Haskella i Common Lispa, jednak nie doszedłem w ani jednym z nich do jakiś kompetencji, ponieważ je porzuciłem (z wyjątkiem JavaScripta bo to web standard ( ͡°͜ʖ͡°)) na rzecz szlifowania innych rzeczy. Z przeczytanych książek: K&R: C, CSAPP (mniej-więcej połowa), Operating Systems: Design and Implementation (MINIX), Introduction to Algorithms (wstępne rozdziały i cały dodatek odnośnie wykorzystanej matematyki), SICP (przerobiłem jeden dział -> "Building Abstractions with Procedures").
Skakałem do jakiś grubych tematów bo czułem, że lepiej zrozumiem jeśli zacznę od najniższych poziomów abstrakcji i szybko się zniechęcałem po przygnieceniu ilością materiału. Wszystko co przeczytałem - owszem, dostarczało eksplanacji i owszem, było niesłychanie inspirujące, ale miałem problemy z badaniem tego wszystkiego, przez dziwną barierę wykluczenia. Bariera ta rosła, miast maleć z każdą przeczytaną stroną - problem odnosi się do programistycznych praktyk. Jak ktoś mógł już wyczuć: chodzi o puryzm i lęk przed wdrażaniem rozwiązań z uwagi na "powszechne praktyki" - byłem w większości wypadków niezdolny coś sklecić bo odzywały mi się w głowie echa typu "ale to syfny pomysł bo (...)", przez co nawet nie próbowałem.
Jestem aktualnie na rozdrożu, dawnom w programistycznej życia swej wędrówce nawykręcał. Chcę teraz wrócić na prostą, więc pomóżcie i powiedzcie jak do tego się zabrać na poważnie. Bardzo podoba mi się wizja popróbowania czegoś wysokopoziomowego, chociażby webdevowego - frontend i backend. Że już ruby na akceptowalnym poziomie znam, to chciałem obadać RoR (mam "Rails w Akcji" do tego celu). Z drugiej strony, mam ambicję pobawić się w OS dev - nauczyłem się przy okazji prób pisania emulatora (tragicznie nieudanych) trochę ARM asm i mam podręcznik do x86 więc jakiś prosty bootloader mógłbym napisać, a po analizie teoretycznej MINIXa też mam pejzaż informacji; mógłbym w tą ścieżką próbować - problem w tym, że moje informacje z zakresu ninja technik w kodzeniu są okropnie dziurawe i imo daleko mi do osiągnięcia stanu zdolności bojowej.
tl;dr Jak mam zabrać się za programowanie, co się opłaca? Może wyjedziecie z jakąś historią programistycznych podboi i jak się za to zabraliście i rozwijaliście w dziedzinie? ( ͡°͜ʖ͡°)
@msq: chodziło mi raczej o uwzględnienie preferencji czasowej i jakieś wykminienie, czy lepiej będzie jak nauczę się rzeczy z ścieżki A bo później będę miał takie a takie możliwości, które kiedyś będą interferować z ścieżką B, czy wręcz przeciwnie.
@msq: Nope. Jeszcze #licbaza i nie specjalnie szukałem, chociaż kiedyś, ale to już wieki temu, gdy poznawałem HTML i podstawy JavaScriptu, to kolega mi zaproponował deal na fanowską stronę anime - wtedy bardziej rozeznany byłem w grafice, więc przybył jakiś ghost writer od PHP i razem poskładaliśmy to, zgarnąłem 100zł. #januszebiznesu
@defm03: Rób to co lubisz - o ile nie jest to jakaś kompletnie nieużyteczna nisza (Turbo Pascal, czy coś), to jeśli będziesz w tym specem, to nie dość, że dobrze zarobisz, to jeszcze będziesz miał fun z pracy. Idź w to co Cię interesuje, najlepiej w 2, góra 3 różne kierunki (przy czym góra dwa na poziomie "ekspert", żeby nie rozmieniać się na drobne.
@defm03: zacznij uzywac wiedzy do praktycznych rzeczy czyli idz do pracy bo narazie to szkolisz sie na nauczyciela technikum albo janusza prowadzacego teoretyczne kursy developerki
no i pozbadz sie tej niepewnosci bo tylko czas tracisz i tak mozna dwa zycia walic nowe technolgoie, a nie opanujesz wszystkiego, polowe zapomnisz i zawsze bedzie cie dopadac polska przypadlosc czyli myslenia - jestem zlym czlowiekiem bo nie umiem na pamiec grebosza
@defm03: @Regis86 dobrze prawi ...jeśli wybierzesz sobie język który nie jest martwy to co byś nie robił a był w tym dobry to będziesz w stanie żyć z pracy w tym zawodzie
@Regis86: Inspirujące. :) Społeczność pythonowa i ruby jest strasznie przyjazna, a zabawa z językami przednia - mam już w nich jakąś wydajność, więc zabiorę się za badanie jakiś konkretów w określonym kierunku.
@bazingaxl: @msq: @fotexxx: Dobry punkt - uczenie się wszystkiego to był średni pomysł. Skupiam się teraz na ruby i RoR, designu i implementacji algorytmów nauczę się równolegle, ale trochę drugorzędnie, jako środek
@defm03: Po prostu koduj, koduj i jeszcze raz koduj :) Ja to mam tak, że jak oglądam kod swój sprzed roku to się dziwię, że taki głupi byłem. I tak ciągle, a koduję już z pięć lat (zawodowo). Optymalnych rozwiązań nie znajdziesz raczej przy dużej złożoności problemu.
Na mój gust to potrzebuje trochę praktycznych, działających rozwiązań, które pozwolą Ci zbudować 'pewność siebie' kodera ;) Powodzenia.
uwielbiam stać sobie w kuchni, słuchać muzyki typu rozwódka i pić gin z kieliszka od wina i udawać, że moje głupie dzieci są akurat ojca a ja mam chwilę dla siebie i na rozpamiętywanie mojego nieudanego małżeństwa
Cześć mirkowicze. Od jakiś dwóch lat, badawczo i asekuracyjnie podchodzę do programowania: przeczytałem kilka książek, przerobiłem kilka kursów i mam dylematy. Na przestrzeni tych lat zdołałem poznać C, wstęp do OOP z C++, pythona którego aktualnie wykorzystuje do pisania skryptów (typu: pobieranie wszystkich obrazków z strony, przerabianie ich przez base64 lub jakiś keyring, żeby zarządzać moją krypto kupą) żeby Shellowych rozwiązań unikać czymś czytelniejszym no i ruby - który jest tak cukierkowy, że aż mi lepiej jak w nim piszę - wyzwania na codewars mi całkiem nieźle w wychodziły. Po drodze przerabiałem także pobocznie kurs Go, JavaScripta, Haskella i Common Lispa, jednak nie doszedłem w ani jednym z nich do jakiś kompetencji, ponieważ je porzuciłem (z wyjątkiem JavaScripta bo to web standard ( ͡° ͜ʖ ͡°)) na rzecz szlifowania innych rzeczy. Z przeczytanych książek: K&R: C, CSAPP (mniej-więcej połowa), Operating Systems: Design and Implementation (MINIX), Introduction to Algorithms (wstępne rozdziały i cały dodatek odnośnie wykorzystanej matematyki), SICP (przerobiłem jeden dział -> "Building Abstractions with Procedures").
Skakałem do jakiś grubych tematów bo czułem, że lepiej zrozumiem jeśli zacznę od najniższych poziomów abstrakcji i szybko się zniechęcałem po przygnieceniu ilością materiału. Wszystko co przeczytałem - owszem, dostarczało eksplanacji i owszem, było niesłychanie inspirujące, ale miałem problemy z badaniem tego wszystkiego, przez dziwną barierę wykluczenia. Bariera ta rosła, miast maleć z każdą przeczytaną stroną - problem odnosi się do programistycznych praktyk. Jak ktoś mógł już wyczuć: chodzi o puryzm i lęk przed wdrażaniem rozwiązań z uwagi na "powszechne praktyki" - byłem w większości wypadków niezdolny coś sklecić bo odzywały mi się w głowie echa typu "ale to syfny pomysł bo (...)", przez co nawet nie próbowałem.
Jestem aktualnie na rozdrożu, dawnom w programistycznej życia swej wędrówce nawykręcał. Chcę teraz wrócić na prostą, więc pomóżcie i powiedzcie jak do tego się zabrać na poważnie. Bardzo podoba mi się wizja popróbowania czegoś wysokopoziomowego, chociażby webdevowego - frontend i backend. Że już ruby na akceptowalnym poziomie znam, to chciałem obadać RoR (mam "Rails w Akcji" do tego celu). Z drugiej strony, mam ambicję pobawić się w OS dev - nauczyłem się przy okazji prób pisania emulatora (tragicznie nieudanych) trochę ARM asm i mam podręcznik do x86 więc jakiś prosty bootloader mógłbym napisać, a po analizie teoretycznej MINIXa też mam pejzaż informacji; mógłbym w tą ścieżką próbować - problem w tym, że moje informacje z zakresu ninja technik w kodzeniu są okropnie dziurawe i imo daleko mi do osiągnięcia stanu zdolności bojowej.
tl;dr Jak mam zabrać się za programowanie, co się opłaca? Może wyjedziecie z jakąś historią programistycznych podboi i jak się za to zabraliście i rozwijaliście w dziedzinie? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@defm03: Jesli sie bedziesz tylko tym kierowal to kiepsko to widze...
@defm03: Naucz się Turbo Pascala i dostaniesz z miejsca etat jako nauczyciel w technikum.
@defm03: Pewnie tak :)
Ja pierwszą kasę zarabiałem na PHP,
no i pozbadz sie tej niepewnosci bo tylko czas tracisz i tak mozna dwa zycia walic nowe technolgoie, a nie opanujesz wszystkiego, polowe zapomnisz i zawsze bedzie cie dopadac polska przypadlosc czyli myslenia - jestem zlym czlowiekiem bo nie umiem na pamiec grebosza
just do
@defm03: To sie na razie nie stresuj tym za bardzo :) Czytaj i sledz technologie ktore cie interesuja, probuj czego tylko sie da i tyle.
Chocbys kilka lat w domu samodzielnie robil cos w danym jezyku i tak cie nikt na dzien dobry nie przyjmie lepiej niz na juniora.
Mozesz sie udzielac w jakis projektach opensourceowych - dla czesci pracodawcow to jest jakis sposob weryfikacji umiejetnosci....
@bazingaxl: @msq: @fotexxx: Dobry punkt - uczenie się wszystkiego to był średni pomysł. Skupiam się teraz na ruby i RoR, designu i implementacji algorytmów nauczę się równolegle, ale trochę drugorzędnie, jako środek
Komentarz usunięty przez autora
Na mój gust to potrzebuje trochę praktycznych, działających rozwiązań, które pozwolą Ci zbudować 'pewność siebie' kodera ;) Powodzenia.