Wpis z mikrobloga

@JanJanuszGrazynski: Mieliśmy taką jak byłem smarkiem, tylko że żółtą. Żółta łódź podwodna na nią mówiliśmy. Jedno jej trzeba było przyznać, odpalała na największym mrozie i wielu kumpli z ulicy jeździło ze mną do szkoły jak ich ojców Poldki czy inne duże fiaty nie domagały. Wot tiechnika, wtedy jeszcze ruskie nie kojarzyło mi się z tym z czym kojarzy mi się dzisiaj...
  • Odpowiedz