Wpis z mikrobloga

#perfumy #frufrecki

Parfums de Marly Sedley. Początek jest świeży i mocno aromatyczny, z nutą mięty na pierwszym planie. Oprócz tego jest sporo cytrusów, cytryna, bergamotka i grejpfrut oraz zauważalny od początku ambroksan. Jeśli chodzi o porównania do sprite, to Sedley nie odwzorowuje go dokładnie, jednak posiada podobny klimat. Zapach wybrzmiewa na skórze musująco, co może przypominać napój gazowany i pewnie stąd takie skojarzenia. Całościowo tworzy to orzeźwiającą i energiczną pozycję na ciepłe dni, skręcającą w męską stronę.

Dalej jest trochę lawendy i geranium, mięta natomiast zaczyna z czasem gasnąć. W bazie kompozycji znajdują się drzewne nuty i trochę piżma. Sam zapach nie wybrzmiewa zbyt naturalnie, powiedziałbym wręcz że jest mocno syntetyczny. Ani cytrusy, ani mięta nie układają się w szczególnie ładny sposób, a całość kojarzy mi się raczej z designerskimi perfumami. Potrafię zrozumieć dlaczego wielu osobom się podoba, jest to pozycja na którą otoczenie będzie niemal na pewno reagować pozytywnie, lecz uważam ją za dosyć rozczarowującą.

Parametry na mojej skórze wypadają nieźle. Projekcja jest przeciętna, z dobrą jak na świeżaka żywotnością. Dla osób, którym nie przeszkadzają mniej naturalne kompozycje, może być to argument by się Sedleyem zainteresować. Najlepiej sprawdzi się na wiosnę i lato, ale osobiście wymagałbym od tego zapachu dużo więcej. Jak dla mnie, jest co najwyżej ok i powinien być przynajmniej dwa razy tańszy. Ocena końcowa 5/10

Zapach 6/10
Projekcja 5/10
Żywotność 6/10
Jakość/Cena 3/10

pozostałe recki
Frufruf - #perfumy #frufrecki

Parfums de Marly Sedley. Początek jest świeży i mocno ...

źródło: pl-p_c_56273

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Frufruf: Nie wiem co tam było, ale testowałem zarówno odlewkę jak i próbkę bezpośrednio od producenta i coś w tym zapachu jest nie tak. Coś skiśniętego. Nie wiem co to, ale absolutnie nie pasowało do siebie. Chyba top3 najgorszy zapach jaki wąchałem.
  • Odpowiedz
@Frufruf: bardzo poważnie czaiłem się na zakup sedleya kiedyś i miałem bodajże 3 dekatny po 2 ml

uważałem go za świetnego letniaka, ale podczas wykańczania ostatniego dekantu ilość mięty w nim zaczęła mnie przytłaczać
  • Odpowiedz
@Pietruchoowy: Miałem podobnie ale z odlewką Maahir Legacy - czyli klona Sedleya. Na początku mnie wręcz odrzucało. Myślałem że to albo pomyłka albo z moim nosem jest coś nie tak, bo tak nie może pachnąć klon popularnego Sedleya. Ale odłożyłem na bok i być może doszło do tej mitycznej "masturbacji", ale gdy po jakimś czasie wróciłem do tej odlewki to zapach zmienił się w moich odczuciach od "fuj" do "wow,
  • Odpowiedz