Wpis z mikrobloga

✨️ Zmagania z bezpłodnością – co robić?
Czy zauważyliście ostatnio wzmożony problem wśród rodziny / waszych znajomych odnośnie bezpłodności? Ja 32 lvl, żona 28 lvl, od 4 lat bezskutecznie staramy sie o dziecko. Z wielu badań wynika, że moje plemniki są bardzo mało ruchliwe, a jak już się ruszają to są jakieś wadliwe. Nadających się jest jakiś promil co z brutalnej statystyki nie daje praktycznie szans na zajście w ciąże. Moi dziadkowie mieli po 5 dzieci, rodzice 3, starsze rodzeństwo po 1-2 a z kolei moi znajomi w ogóle nie mają dzieci (z jednym wyjątkiem). I to nie jest tak, że są biedni i mieszkają u rodziców. Większość po ślubie, maja nieruchomości i często dobre stanowiska. Nigdy nie określali sie też jako ci którzy nie chcą mieć dzieci albo są w ciągłej podróży. Nie poruszałem tego tego tematu z nimi bo jest to niezręczne a też nie chce mi się opowiadać o moich problemach. Badania wykluczyły czynnik genetyczny. Dlaczego tak jest? Nie wiadomo, żaden lekarz nie jest w stanie wskazać nam powodu. Dodatkowo test penetracji wyszedł negatywnie, tak jakby moja żona odrzucała moje plemniki. Dostaje jakieś tabletki na poprawe nasienia ale guzik to daje. Zacząłem nawet wizyty u psychologa podejrzewając, że ciagly stres wynikający z pracy rzutuje na tak fatalne wyniki. Po kilku wizytach u psychologa i psychiatry dostalem tabletki na ADD - moim zdaniem diagnoza trafiona w sedno patrzac na moje problemy mentalne - czy to cos da? Czas pokaze. Poki co tkwimy z żoną w takim smutnym marazmie wyobrazajac sobie, ze nic po nas na tym swiecie nie zostanie, nikt na starosc nie odwiedzi, nie zadzwoni, nie bedziemy towarzyszyc swoim dzieciom w ich zyciu bo ich po prostu nie będzie. Im więcej czasu mija tym ta wizja coraz bardziej nas przytłacza. Żona od poczatku naszej znajomości mówiła mi, że cholernie boi się bezpłodności i chciałaby mieć dzieci - a tu okazalo sie ze znalazla takiego partnera. Z milosci do niej powiedzialem, ze jesli chce sie realizowac jako matka to pozwole jej odejsc, bo nie chce chociaz jej marnowac zycia ale mowi, ze mnie kocha i nie zostawi. Kochane to ale i smutne zarazem. Do tego dochodzi cholernie drogie diagnozowanie i leczenie. Doslownie wszystko prywatnie, kazda konsultacja aby omowic wyniki (za kazdym razem to samo slysze co wypluje mi chat gpt) to wydatek rzędu 300-500 zl. Jak to jest spolecznie sprawiedliwe, ze przy takiej sytuacji demograficznej, zamiast refundowac to i klasc cholerny nacisk, zeby wspierac mlodych ludzi w rodzeniu dzieci bo jest to w interesie panstwa jestesmy wyciskani jak cytryny? A lekarz nie patrzac sie nawet na mnie tylko na ekran monitora z wielką łaską i wzdechem oburzenia, ze zajmuje mu czas odpowie olewczo i zdawkowo na moje pytania bo spieszy sie na padla gdzie dojedzie swoją panamerą. Jestem juz na to wszystko bezradny. Do tego presja i durne jakies aluzje sasiadow czy rodziny, czemu nie biegaja u nas juz dzieci na podworku? A dzieci to co? Nie lubimy?? K..wa, ze tez ci ludzie nie maja troche pomyslunku, ze to jest moze problematyczna kwestia i naprawde nie ma sie ochoty o tym gadac bo to nic przyjemnego. No nic, wyrzucilem zale, kolejne milion wizyt,badan przed nami i tysiecy na leczenie (a wlasciwie to ciagle diagnozowanie) i pewnie skonczy sie na probie inseminacji a jak to nie wyjdzie to czeka nas invitro ktorego sie obawiam i cholernie chcialbym uniknac. Trzymajcie sie. #bezplodnosc #gorzkiezale

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta

❤️ Projekt mirko.pro działa dzięki wsparciu użytkowników. Wspomóż projekt

  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: no lekarze powód znają i jest ich wiele:
- ludzie późno się biorą za robienie dzieci (ile ty masz lat a ile miał twój dziadek jak zaczął produkcje?)
- otyłość
- u----i
- jedzenie napakowane syfem (nawet warzywa pryskane chemią)
-
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Też chodziliśmy z niebieskim po tych klinikach, ale u nas nie znaleźli powodu, więc super - hajs wywalony w błoto. Potem udało się naturalnie, więc jeszcze w nas pchali leki bez sensu. Myślę, że wiek ma sporo do płodności, a dziadkowie zaczynali szybko. My nie możemy, bo k… za co? Poza tym dziadkowie raczej się nie starali o dzieci, a my decydujemy, że konkretnie teraz chcemy dziecko, monitorujemy parametry
  • Odpowiedz