Wpis z mikrobloga

#perfumy #frufrecki

Jacques Zolty Severo, czyli coca cola w perfumach. W zasadzie zapach nie ma odwzorowywać coli, a drink Cuba Libre i właśnie jego składniki obecne są w otwarciu. Wspomnianej coli, towarzyszy cytrusowy akord, w postaci kwaśnej limonki oraz alkoholowy akcent z nutą rumu. Oprócz tego czuję brzozę, która wybrzmiewa nieco skórzanie i dopełnia kompozycję o dodatkową warstwę. Pieprz schowany jest mocno w tle, natomiast przechodząc w drydown uwydatnia się piżmo oraz wanilia, a także pudrowy akord.

Nuta coli nadaje zapachowi trochę słodyczy, ale wybrzmiewa jednocześnie dosyć musująco i orzeźwiająco. Myślę, że sporo świeżości dodaje również limonka, która także jest wyraźna w otwarciu. Niestety elementy te szybko gasną i dalej jest już mniej ciekawie. Wychodzi przeciętna piżmowo waniliowa baza, a z nut głowy i serca zostaje głównie brzoza. W porównaniu do Tonki Coli, która opiera się na podobnym motywie, jest to wyraźnie lżejsza pozycja, mniej słodka i wbrew pozorom uniwersalna.

Jeśli kogoś interesuje zapach coli w perfumach, to Severo może być warte sprawdzenia, ale należy pamiętać że nie będzie to jedyny, wyraźny element kompozycji. Mi do satysfakcji zabrakło dłużej trzymającego się otwarcia. Same parametry nie wypadają zresztą zbyt dobrze. Żywotność jest w porządku, ale projekcja od początku wydaje się subtelna, choć zapachowi zdarzyło się do mnie dolecieć po paru godzinach. Ocena końcowa 6.5/10

Zapach 6.5/10
Projekcja 4/10
Żywotność 6/10
Jakość/Cena 6/10

pozostałe recki
Frufruf - #perfumy #frufrecki

Jacques Zolty Severo, czyli coca cola w perfumach. W z...

źródło: Severo

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach