Wpis z mikrobloga

#perfumy

Zapraszam do dyskusji pt. "Wasz największe perfumowe rozczarowania" ( ͡º ͜ʖ͡º) Do jakich zapachów podchodziliście z dużymi oczekiwaniami by ani trochę nie zostały spełnione? Bardziej chodzi o samą kompozycję niż słabiutkie parametry, bo tutaj pewnie łatwo byłoby wymieniać. Do swoich mogę zaliczyć:

1. Sospiro Il Padrino - Porzeczka, rum, amaretto i bergamotka na drzewno waniliowej bazie. Nuty wyglądały bardzo intrygująco i sprawiły, że liczyłem na soczysty owocowy akord podbity szlachetnym alkoholem. Co zamiast tego dostałem? Tanią benzoesową bazę z syntetycznymi nutami i kręcącym się w tle plastikiem. Porzeczki tutaj ze świecą szukać, było jedynie coś co starało się ją imitować, a to wszystko w cenie 10 zł/ml

2. PDM Althair - zapach roku 2024 wg fragry. Wynik ten idealnie pokazuje wg mnie wartość takich plebiscytów. Duszący, syntetyczny ulep, który w moich oczach mógłby stać obok serii SWY i Scandala. Nie aplikowałem nawet globala, a słodycz dolatująca do mnie z nadgarstka i tak mnie zmęczyła podczas testów.

3. Moschino Uomo? - ciężko być rozczarowanym zapachem w tak śmiesznych pieniądzach, ale przez to jak rozhajpowany jest na tagu, moje oczekiwania co do niego bardzo urosły ( ͡° ͜ʖ ͡°). Szare mydło w postaci perfum, może nie pachnie źle ale po swoim blind buyu ani razu go nie założyłem, bo po co?

  • 97
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

ale po swoim blind buyu ani razu go nie założyłem, bo po co?


@Frufruf: Bo to raczej zapach dla biedoty i/lub początkujących, więc po co miałbyś go zakładać jak masz wiele lepszych? Tani, a dość dobry jak za swoją cenę.

Największe rozczarowanie?
  • Odpowiedz
@Frufruf:
MFK Oud - myślałem że w końcu trafię na jakiś fajny noszalny oud a trafiłem na orientalno szafranowego śmierdziela

Ysl y - pamiętam jak na początku swojej perfumowej przygody go powąchałem i mocno mnie odrzucił. Mam tak do teraz i reaguje niemal mdłością jak czuję ten zepsuty zielony żel pod prysznic ( _)
  • Odpowiedz
@Frufruf : Matiere Premiere - Falcon Leather. Uwielbiam skórzane perfumy, a słyszałem że to jedne z najlepszych. Zamówiłem odlewkę i potężnie się rozczarowałem. Po prostu odrzuca mnie ten zapach. Za trudny w odbiorze/surowy dla mnie.
  • Odpowiedz
@Frufruf: ile tego było…

Mith - mastery for him. Ile naczytałem się że to ten sam perfumiarz od aventusa, jaki to nie idealny zapach a dostajesz jakieś słodkie g---o któremu bliżej do baccarata.

Ortoparisi - Bergamask. Nuklearne, chemiczne, kocie siki. Dałem szansę marce testując inne zapachy i upewniłem się, że świat byłby lepszy bez
  • Odpowiedz
@Frufruf:
Bvlgari Black - to jest dla mnie zagadka do dzisiaj, myślałem że ktoś mi odlał coś innego a dał etykietę z Blackiem. Żadnych opon w stylu Midnight in Paris ani subtelnej słodyczy w jego stylu, wanilii i tym podobnych. Dla mnie to był jakiś zwyczajny męski zapach typu na dzień typu późne lata 90, przeciętny, niezapadajacy w pamięć.

Turathi Blue - tutaj chyba chodziło o hype, wtedy jeszcze nie mialem
  • Odpowiedz
@Frufruf: A*Men Pure Leather - koszmarna plastikowa skóra nałożona na oryginalnego A*Mena sprawiła że prawie puściłem pawia.
Guerlain L’Homme Ideal Extreme - lubię te serię a tutaj nuty brzmiały wspaniale. Niestety okazało się że nie czuję tam ani śliwki, ani tytoniu, za to nuta chloru atakowała mnie bardziej niż w EDT.
Spicebomb Infrared EDT - wiele oczekiwałem po nutach, niestety po pierwszym globalu jedyne co czułem to generyczna słodycz i
  • Odpowiedz
@Frufruf: proszę mi zostawić Il Padrino () Super parametry i przyjemniejszy od Side Effect. Żadnego plastiku tam nie czuję.

a to wszystko w cenie 10 zł/ml


Ja tam dałem 6 ( ͡ ͜ʖ ͡)
Tak samo wspomniany MITH dla większości (jak i mnie) też jest git i też się za nim
  • Odpowiedz
@Frufruf: Na ten moment na szybko licząc jakieś 100 perfum których z wiadomych względów nie będę wypisywał, a których odlewki leżą w szufladzie. Gdybym nie zrobił wyprzedaży odlewek jakiś czas temu (czego teraz żałuję, bo lubię wrócić po czasie) to byłoby w okolicach 200-300.
  • Odpowiedz
@Frufruf: Creed Aventus, Pana Dora Aqua De Dora i parę innych drogich zapachów, ale nie chce mi się ich wymieniać. A te dwa dlatego, że każdy się nimi podnieca, a dla mnie lepszy jest Hacivat i Black Panther.( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
  • 1
Matiere Premiere - Falcon Leather


@Wyk_opek: Też mnie kompletnie pokonał. Dla mnie to była smolista skóra, zdecydowanie zbyt ciężki, przy czym ja ogl nie jestem fanem skórzanych kompozycji więc nie nastawiałem się na niego specjalnie.

XJ -
  • Odpowiedz
@Frufruf
1. YSL Y EDP. Często polecany nie tylko na tagu, ale ogólnie w społeczności perfumowych świrów i tak jak do końca nie jest zły, to mnie jakoś za bardzo odpycha, chyba głównie przez to dominujące chemiczne jabłko.
2. Khamrah qahwa. Też często polecany, ale mi nie do końca podszedł, bo moim zdaniem jest to za duży chemiczny ulepek, choć jak go czuje na kimś innym to mi się nawet podoba.
  • Odpowiedz
@Frufruf:
la vie est belle - nie rozumiem popularności tych perfum, są jak syrop z cukru, nie wiem gdzie tam ta porzeczka i wszystkie inne nuty

fathom V - po zachwytach, że pachnie cmentarnie i zwłokowo to już wiedziałam, że to nie dla mnie, ale z ciekawości spróbowałam i fakt, wyszła jakaś zgniła lilia i sugestia morowego powietrza, wywaliłam próbkę do śmieci

erba pura i kirke - oba to podobne do siebie,
  • Odpowiedz
@Frufruf: Kenzo World. Reklama jest chyba jedną z najbardziej rozpoznawalnych (uwielbiam ten kawałek i choreografię. Trik z kamerą i lustrem też fenomenalny), ale same perfumy? Przytłaczająco syntetyczny zapach w miarę noszenia. Bardzo wyczuwalny ambroksan i mi to nie podchodzi.
  • Odpowiedz
@Frufruf: le labo labdanum - nie wiem co za debil wpadł na tą nazwę, ale z aromatem labdanum ona nie ma nic wspólnego. nawalili jakiegoś pseudopiżma i wali to to niemożebnie. normalnie jakby wziąć jakiś puder i przedestylować to z dyktą - ha tfu
  • Odpowiedz