Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: Życie ma tyle sensu ile mu nadasz. Kiedyś było o tyle prościej że normy społeczne narzucały cele, ale teraz osoby które coś tam myślą zauważają, ze generalnie na końcu tej gry nie ma nagrody, natomiast nie są na tyle zdolne aby samemu wykombinować co chcą tak naprawdę robić i zaplanować jak to osiągnąć. (Oczywiście upraszczam bo są choroby i sytuacje które całkowicie dyskwalifikują i tym osobom należy, moim zdaniem,
  • Odpowiedz
Życie ma tyle sensu ile mu nadasz.


@WybitnyDamian: cope dla NPCtów XD

Jakby się tak zastanowić to to życie nie ma sensu..


dlatego wymyślono religie, duchowość, reinkarnację, alternatywne linie czasowe, znaki zodiaku i tym podobne rzeczy - bezsensowność i bezcelowość udręki i cierpienia na tej obesranej gównem planecie jako mięsny biorobot jest nie do przyjęcia
  • Odpowiedz
@kopawdupeswiniom:

To tylko indywidualne urojenia.

Obiektywnie istnienie istot żywych nie ma żadnego sensu ani celu.

A życie odbierasz obiektywnie? Naturalnie, że subiektywnie, inaczej freethinkerzy nihiliści mogliby bez problemu wylogować się z
  • Odpowiedz
@WybitnyDamian:

A życie odbierasz obiektywnie? Naturalnie, że subiektywnie, inaczej freethinkerzy nihiliści mogliby bez problemu wylogować się z tego świata.


Jakkolwiek, ktokolwiek "odbiera" życie nadal nie nadaje obiektywnego sensu istnienia organizmów żywych.
  • Odpowiedz
@WybitnyDamian: jeśli naprawdę "czerpiesz satysfakcję" z bezsensownego, bezcelowego, wymuszonego i szkodliwego procesu, to coś tu się nie klei pod kątem twojej świadomości, bo będąc faktycznie świadomym wykluczone jest jakiekolwiek podniecanie się życiem
  • Odpowiedz
@Heavener:
Jeśli Ty nigdy nie czerpałeś szczęścia z jakiejkolwiek czynności w życiu to bardzo Ci współczuje i chyba powinieneś poszukać profesjonalnej pomocy.

bezsensownego, bezcelowego, wymuszonego i szkodliwego procesu.

Te przymiotniki nie oznaczają, że coś nie ma prawa nie być przyjemnym, ludzie oddają się rozrywce (i nawet czasami z początku niechętnie/z wymuszeniem przez jakieś społeczne sytuacje) i mogą być z tego powodu ostatecznie zadowoleni.
W dodatku możesz robić rzeczy które są
  • Odpowiedz
@WybitnyDamian: ale niepodniecanie się życiem nie jest jednoznaczne z brakiem odczuwania jakiejś tam przyjemności z jakichś tam czynności xD chodzi jedynie o to, że osoba świadoma tragiczności egzystencji wynikającej ze zjawiska życia nigdy nie określa takich bzdetów mianem czegoś satysfakcjonującego, bo to świadczyłoby o tym, że są one jakkolwiek warte tego, by to zjawisko istniało, oraz o tym, że dobrze się stało, że do tej egzystencji w ogóle doszło
  • Odpowiedz
@Heavener:

Chodzi jedynie o to, że osoba świadoma tragiczności egzystencji wynikającej ze zjawiska życia nigdy nie określa takich bzdetów mianem czegoś satysfakcjonującego, bo to świadczyłoby o tym, że są one jakkolwiek warte tego, by to zjawisko istniało, oraz o tym, że dobrze się stało, że do tej egzystencji w ogóle doszło

No fajnie napisałeś, ale ja, będąc świadomym, że na końcu życia i tak zginę i cokolwiek co osiągnę nie
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
bezwzględny-realista-31: @WybitnyDamian jak masz sobie nadać sens życia jak właśnie masz milion problemów (w tym żona suszy głowę) albo jesteś samotny bo nikogo nie masz? Tyrka od rana w pracy a jeszcze masz inne problemy na głowie (obojętnie jakie) i gdzie tu nadać sens życia? Że sobie odłożysz 500zł na czarną godzine? czy wychylasz browar po pracy w piątek żeby odreagować?

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
·
  • Odpowiedz