Wyobraź sobie, że dzisiejszy system pieniędzy to trochę taka gra, w której zasady są dość dziwne i ryzykowne. Ten artykuł opisuje plan, jak te zasady zmienić, żeby cała Europa (strefa euro) była bezpieczniejsza i bogatsza.
Oto jak bym ci to wyjaśnił, krok po kroku: 1. Pieniądze w Twoim banku to nie są „prawdziwe” pieniądze
Może myślisz, że jak masz na koncie 100 zł, to te pieniądze leżą w sejfie banku? Nic bardziej mylnego. Banki komercyjne (te, które widzisz na ulicach) „stwarzają” pieniądze z powietrza. Kiedy ktoś bierze kredyt, bank po prostu wpisuje cyferki na jego konto.
Problem: To sprawia, że w obiegu jest dużo więcej „wirtualnych” pieniędzy niż tych prawdziwych, wydrukowanych przez państwo. Jeśli wszyscy naraz chcieliby wypłacić gotówkę, banki by upadły. To czyni system niestabilnym.
2. Cyfrowe Euro – nowa, bezpieczna postać pieniądza
Autor artykułu proponuje wprowadzenie Cyfrowego Euro. To nie byłoby zwykłe konto w banku, ale pieniądz wydawany bezpośrednio przez Bank Centralny (taki „główny bank państwowy”).
To byłoby tak bezpieczne jak monety w Twojej kieszeni, ale w formie cyfrowej.
Najważniejsza zasada: Banki nie mogłyby „mnożyć” tego cyfrowego euro. Jeśli wpłacisz 1000 cyfrowych euro, bank musi mieć te 1000 euro fizycznie zabezpieczone. Nie może ich pożyczyć pięciu innym osobom.
3. „Magiczna sztuczka” z mnożnikiem
To najtrudniejsza, ale najciekawsza część artykułu. Dzisiaj działa to tak:
Jeśli Bank Centralny wypuści 1 euro, to banki komercyjne poprzez kredyty zamieniają to w 3 euro krążące w gospodarce. To się nazywa mnożnik.
Autor mówi: wykorzystajmy to przy zmianie systemu!
Bank Centralny zaczyna wycofywać „stare” euro. Za każde 1 euro, które zabierze z systemu, z gospodarki znika aż 3 euro (bo banki nie mogą już od tego udzielać kredytów).
W to miejsce Bank Centralny daje ludziom „nowe” Cyfrowe Euro. Ale ono nie ma mnożnika – więc 1 euro to po prostu 1 euro.
4. Co z tego będziemy mieć? (Koniec z długami!)
Dzięki tej różnicy (znika 3, pojawia się 1), Bank Centralny może zrobić coś niesamowitego: może wykupić długi państw (takich jak Włochy czy Hiszpania) od prywatnych banków.
Dlaczego to ważne? Dzisiaj państwa muszą płacić ogromne odsetki prywatnym bankom i funduszom za to, że pożyczyły od nich pieniądze.
Jeśli te długi przejmie Bank Centralny, państwa nie będą już musiały płacić tych odsetek (bo Bank Centralny oddaje swój zysk państwom).
Efekt: Miliardy euro, które teraz idą na spłatę odsetek dla bogatych bankierów, mogłyby zostać w kieszeniach podatników i pójść na szkoły, szpitale czy walkę ze zmianami klimatu.
Podsumowanie dla Ciebie:
Artykuł mówi, że przejście na cyfrowe euro to nie tylko nowa aplikacja w telefonie. To szansa na to, żeby „zresetować” system finansowy: odebrać prywatnym bankom moc tworzenia pieniądza z niczego i sprawić, by państwa nie były zadłużone po uszy u prywatnych inwestorów. Dzięki temu cała gospodarka byłaby stabilniejsza i odporna na kryzysy.
@tom-ek12333: Ale to większość rzeczy tak działa, że jakby wszyscy chcieli z czegoś skorzystać to na pewno nie dadzą rady. Ostatnio rozdawali czujniki czadu za darmo i jakby każdy domownik chciałby za darmo dostać taki czujnik to nie wystarczyłoby nawet dla połowy chętnych. Ale o dziwo było małe zainteresowanie.
https://theconversation.com/a-central-bank-digital-euro-could-save-the-eurozone-heres-how-183058
Wyobraź sobie, że dzisiejszy system pieniędzy to trochę taka gra, w której zasady są dość dziwne i ryzykowne. Ten artykuł opisuje plan, jak te zasady zmienić, żeby cała Europa (strefa euro) była bezpieczniejsza i bogatsza.
Oto jak bym ci to wyjaśnił, krok po kroku:
1. Pieniądze w Twoim banku to nie są „prawdziwe” pieniądze
Może myślisz, że jak masz na koncie 100 zł, to te pieniądze leżą w sejfie banku? Nic bardziej mylnego. Banki komercyjne (te, które widzisz na ulicach) „stwarzają” pieniądze z powietrza. Kiedy ktoś bierze kredyt, bank po prostu wpisuje cyferki na jego konto.
Problem: To sprawia, że w obiegu jest dużo więcej „wirtualnych” pieniędzy niż tych prawdziwych, wydrukowanych przez państwo. Jeśli wszyscy naraz chcieliby wypłacić gotówkę, banki by upadły. To czyni system niestabilnym.
2. Cyfrowe Euro – nowa, bezpieczna postać pieniądza
Autor artykułu proponuje wprowadzenie Cyfrowego Euro. To nie byłoby zwykłe konto w banku, ale pieniądz wydawany bezpośrednio przez Bank Centralny (taki „główny bank państwowy”).
To byłoby tak bezpieczne jak monety w Twojej kieszeni, ale w formie cyfrowej.
Najważniejsza zasada: Banki nie mogłyby „mnożyć” tego cyfrowego euro. Jeśli wpłacisz 1000 cyfrowych euro, bank musi mieć te 1000 euro fizycznie zabezpieczone. Nie może ich pożyczyć pięciu innym osobom.
3. „Magiczna sztuczka” z mnożnikiem
To najtrudniejsza, ale najciekawsza część artykułu. Dzisiaj działa to tak:
Jeśli Bank Centralny wypuści 1 euro, to banki komercyjne poprzez kredyty zamieniają to w 3 euro krążące w gospodarce. To się nazywa mnożnik.
Autor mówi: wykorzystajmy to przy zmianie systemu!
Bank Centralny zaczyna wycofywać „stare” euro. Za każde 1 euro, które zabierze z systemu, z gospodarki znika aż 3 euro (bo banki nie mogą już od tego udzielać kredytów).
W to miejsce Bank Centralny daje ludziom „nowe” Cyfrowe Euro. Ale ono nie ma mnożnika – więc 1 euro to po prostu 1 euro.
4. Co z tego będziemy mieć? (Koniec z długami!)
Dzięki tej różnicy (znika 3, pojawia się 1), Bank Centralny może zrobić coś niesamowitego: może wykupić długi państw (takich jak Włochy czy Hiszpania) od prywatnych banków.
Dlaczego to ważne? Dzisiaj państwa muszą płacić ogromne odsetki prywatnym bankom i funduszom za to, że pożyczyły od nich pieniądze.
Jeśli te długi przejmie Bank Centralny, państwa nie będą już musiały płacić tych odsetek (bo Bank Centralny oddaje swój zysk państwom).
Efekt: Miliardy euro, które teraz idą na spłatę odsetek dla bogatych bankierów, mogłyby zostać w kieszeniach podatników i pójść na szkoły, szpitale czy walkę ze zmianami klimatu.
Podsumowanie dla Ciebie:
Artykuł mówi, że przejście na cyfrowe euro to nie tylko nowa aplikacja w telefonie. To szansa na to, żeby „zresetować” system finansowy: odebrać prywatnym bankom moc tworzenia pieniądza z niczego i sprawić, by państwa nie były zadłużone po uszy u prywatnych inwestorów. Dzięki temu cała gospodarka byłaby stabilniejsza i odporna na kryzysy.
nie, my nie będziemy chcieli
chce EBC, aby kontrolować ludzi..
ludzie widać