Wpis z mikrobloga

  • 52
@mk321 Nie wiem, nie chce mi się tego oglądać 50 razy by to stwierdzić. Ten ślady po uderzeniu wygląda dziwnie, więc raczej AI. Ale nie wykluczam że to prawdziwe, tylko trochę stuningowali ślad po końce na czole
  • Odpowiedz
@wfyokyga a masz źródło? Bo po takim urywku coraz ciężej stwierdzić.

Właśnie zawsze jak widziałem takie pacnięcia kota to były losowe, a tutaj idealne. Ale nie wykluczam, że akurat mógł tak trafić.
  • Odpowiedz
@wfyokyga: jak najbardziej kot może ci sprzedać takiego ojcowskiego ja od mojej jak za blisko twarz mam do buziaczka w czółko też pokornie przyjmuje
  • Odpowiedz
@wfyokyga: w sumie to śmieszne bo przecież większość żartów i anegdot są albo zmyślone albo podkoloryzowane tak, że nie mają nic wspólnego z rzeczywistością a jednak bawią mimo tego, że wiem, że tak jest.

A te filmiki z AI mnie odrzucają. Może dlatego, że przy normalnych żartach opowiada je człowiek?
  • Odpowiedz
Na 100% AI. Za pierwszym odtwarzaniem już tak pomyślałem. Chociaż naprawdę dobre AI, widać ogromny postęp w ciągu ostatnich paru lat. Te ruchy wydają mi się sztuczne. Po drugie wzrok tej laski pada w dziwnym miejscu. Gdybym zobaczył jak kot robi coś takiego to patrzyłbym na końcówkę łapek albo na minę kota, ona patrzy gdzieś pomiędzy. Po trzecie kot raczej nie chciałby ugniatać ciasta bo wchodziłoby mu między łapy i pazury, a
  • Odpowiedz
AI i to takie dobre, szkoda że gif zmasakrował jakoś to by łatwiej dało sie rozpoznać.

Kran z tyłu nie ma sensu, im dłużej patrzę sie na reakcje tej kobiety tym wydaje się jakaś dziwna, lewa łapka nawet nie drgneła temu kotu podczas uderzenia, i ta kobieta ma jakoś dziwnie wyeksponowany dekolt ale jak sie wyprostowała to fartuch jest po samą szyje xDdd
  • Odpowiedz
@Ilirian

AI i to takie dobre, szkoda że gif zmasakrował jakoś to by łatwiej dało sie rozpoznać.


Właśnie o to chodzi, robią w AI, potem specjalnie pogarszają jakość i trudnej rozpoznać.

Kiedyś jak robiło się coś w Photoshopie to brało się wysoką rozdzielczość zdjęcia, zmieniało się co się chce i zmniejszało się rozdzielczość/jakość zdjęcia. Dzięki temu bardzo trudno było rozpoznać, że coś było zmieniane, bo pikseloza zamaskowała. Są programy do wykrywania
  • Odpowiedz