Wpis z mikrobloga

✨️ Czy ojciec powinien być przy porodzie?
Jakie macie doświadczenia, opinie, obserwacje w temacie obecności ojca przy porodzie?

Z tego co się orientuję kiedyś było tak, że rodzącą zabierali na oddział o ojciec siedział na jakimś obskurnym korytarzu i jarał taśmowo szlugi. Wzywany był dopiero do wyciągniętego bombelka.

Dzisiaj prawie uniwersalne jest podejście, że ojciec ma towarzyszyć na każdym etapie, łącznie z samym porodem.
Sugestia że mogłoby być inaczej spotyka się co najmniej z krzywymi spojrzeniami.

Jak zapytasz w necie "czy ojciec powinien być przy porodzie" to zazwyczaj jest tam wysyp odpowiedzi, w których ojcowie z dumą opisują jak towarzyszyli partnerce przy narodzinach kolejnych dzieci, a kobiety opisują z nie mniejszą dumą wsparcie ze strony partnerów. Wiadomo.

Ale czy to cała historia?
Nie ma sytuacji gdzie ojciec mdleje/wymiotuje/ucieka/nabawia się solidnego PTSD?
Rodząca nie czuje wsparcia, bo jest po prostu półprzytomna, albo czuje się źle z tym, że chłop ją ogląda w tej specyficznej sytuacji?

Czy obecność ojca naprawdę pomaga, czy to tylko współczesna moda?

Żeby ułatwić dzielenie się odpowiedziami zrobiłem ankietę, ale wolne przemyślenia też mile widziane.

#dzieci #rodzicielstwo #zwiazki

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: Dipolarny

👉 Z Twoją pomocą możemy działać dalej! Wspomóż projekt

Czy ojciec powinien być przy porodzie?

  • Bezwględnie tak, nieobecnośc ojca to patologia. 12.9% (12)
  • Zależy jak się dogadają 62.4% (58)
  • Nie! to przereklamowane i szkodliwe 17.2% (16)
  • Nie wiem 7.5% (7)

Oddanych głosów: 93

  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: Pytaj się matek przy których facet był przy porodzie. Ja byłem od początku do końca, wspierałem swoją kobietę bo widziałem że ciężko miała. Wszechobecność krwi czy nawet trochę kału nie robiły na mnie wrażenia. Pępowinke też odcinałem więc było to dla mnie zajebiste doświadczenie:D
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: wszystko zależy... Mój mąż był przy obu porodach i był do końca. Było to duże wsparcie. Traumy nie ma. Dwa razy przecinał pępowinę.

Koleżanka miała męża przy porodzie. Facet się straumatyzował na tym tle. Przyznał się po latach.

Siostra miała swojego męża na sali tylko do momentu osiągnięcia pełnego rozwarcia. On wyszedł na właściwej fazie porodu. Wrócił do sali po
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: powinien to chyba za duże słowo. Kwestia podejścia obu stron - najważniejsze, żeby się dogadać i ustalić jakie są oczekiwania każdej ze stron czy jakieś absolutnie nieakceptowalne elementy. Na przykład z mojej perspektywy (jestem w swojej pierwszej ciąży): chciałabym, żeby mój mąż był ze mną przy porodzie, bo wiem, że będzie mi ciężko, boleśnie i czuję, że potrzebuję wsparcia. Nie oczekuję natomiast od niego, że będzie patrzył na wszystko,
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: @moll mój też był przy obydwu porodach, wręcz drugiego syna złapał, bo akurat nie było położnej.
Ale gdyby nie chciał - wzięłabym doulę, która ma większe pojęcie o tym, co się dzieje.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Nie byłem, kobita też nie chciałą bym był. Sporo facetów jest przy porodzie i tego typu rzeczach a potem sypialnia od tego umiera, bo coś się kończy.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Miałem zaplanowaną obecność przy pierwszym kaszojadzie. Dziecko miało pępowinę owiniętą jak szalik wokół szyi i chwilę po rozpoczęciu akcji żonę zabrali na cesarkę. Za drugim razem od razu było powiedziane, że cesarka. Dostałem dzieciaki już po wydobycinach ( ͡~ ͜ʖ ͡°) pomiziałem dopóki żona się nie ocknęła i tyle.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: facet nie musi wisieć nad kroczem podczas partych, poród moze trwać długo i w tym czasie partner pomoże sie napić, wziąć prysznic, pomasuje plecy czy zrobi cokolwiek co przynosi ulgę. Mój mi masował stopy bo lapaly skurcze, podtrzymywał podczas spacerowu, nawet tańczyliśmy ;) Twierdzi ze ma fajne wspomnienia.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
rozważny-wizjoner-64: wszystko zależy jak się dogadają bo z jednej strony to jest dla kobiety trudne fizycznie i psychicznie. czując wsparcie będzie bardziej pewnie się czuła. dlatego są szkoły rodzenia i pary na nie chodzą. owszem jeśli facet wrażliwy to zdarzają się omdlenia albo problemy z tym że to może nie ładnie wyglądać. inna rzecz że dla kobiet wspomnienie porodu może być blokada przed posiadaniem więcej dzieci, albo wymuszanie porodu cesarka.

kiedyś fscet
  • Odpowiedz