Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: No ale co takiego złego jest w byciu samotnym? Masz czas i pieniądze wyłącznie dla siebie. Nikt Ci truje o zrobieniu zakupów, o naprawie kranu. Nikt Cię nie zostawi, jeśli się odkocha.
  • Odpowiedz
@mr-dawid: W święta jest się z rodziną i rodzina cieszy się z tego, że z nimi spędzasz czas (mówię tutaj o rodzinie w rozumieniu rodzice rodzeństwo). Natomiast jak przychodzi sylwester to nawet dla rodziny jest dziwne, że sylwestra spędzasz sam.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Dokladnie, czuje to samo. Jestem takim samym odmiencem.

Moje jedyne towarzystwo, na ktore moge liczyc to rodzice.

Nienawidze Sylwestra i tego calego okresu swiateczno - noworocznego. Widze jakim wtedy jestem smieciem spolecznym...
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Kiedyś mi to mocno doskwierało i faktycznie czułem się dziwnie że siedzę ze starymi. Szczególnie irytujące i krępujące było kiedy ktoś mnie pytał co robię na sylwestra. Dzisiaj jestem starym dziadem i mam na to wywalone. A znajomi są w większości dzieciaci i siedzą w domu, ewentualnie idą w odwiedziny do innych dzieciatych znajomych.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
odkrywczy-marzyciel-70: Jeżeli Ci to doskwiera, to może udaj się na Sylwestra dla singli? Wrzuć w neta ogłoszenie czy ktoś też chciałby spędzić ten dzień inaczej niż samotnie i daj do siebie jakiś kontakt? Zorientuj się wśród znajomych czy ktoś robi domówkę i zapytaj czy możesz dołączyć? To nie tak, ze Cię nie zapraszają, bo Cię nie chcą, ale moze Twój sposób bycia taki jest, że trzymasz się ina dystans, więc czas
  • Odpowiedz
@EmcePomidor3 regularnie (minimum 2 razy w miesiącu) chodzę samemu do kina, ponieważ nie mam z kim. W sumie chodzenie z hipotetyczną dziewczyną do kina chyba by mi przeszkadzało, bo przed seansem się wolę wyciszyć. W sylwestra zamierzam obejrzeć filmy, z którymi zwlekałem, pograć w ulubioną gierkę i zabrać się za książkę którą zamówiłem tuż przed świętami. Cieszę się, że w końcu znajdę wolny czas na te rzeczy, ale umówmy się -
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: moze właśnie to ze przejmujesz sie tym co powiedza inni jest przyczyna, ze nie masz z kim spedzac Sylwestra? Ja znajomych troche mam a w Sylwestra z reguły i tak nigdzie nie wychodze i mam to gleboko w dupie co myślą inni.
  • Odpowiedz
@littlemargin: Odnowiłem kontakty ze znajomymi z dawnych lat. Następnie siłownia wzmocniła pewność siebie (zawsze szczypior byłem i niski -17x cm, i mimo, że wygadany to mnie to strasznie blokowało). To wszystko dodało mi takiej wiary w siebie, że jakoś samo się wszystko ułożyło. Taka wegetacja moja trwała między 21-24 rokiem życia.

Natomiast nie zamierzam nikomu wmawiać bajek o pasku do spodni etc. Z mojej perspektywy - jak nie masz znajomych
  • Odpowiedz
@Polakmaly85: no ja się zgadzam. Też uważam że przegryw to brak znajomych, którzy nie są sami przegrywami. Najgorzej że wszystko w życiu ma swój czas i jak przespałeś okres na poznanie znajomych to w sumie co masz zrobić. Żyć tak się nie da
  • Odpowiedz
@littlemargin: @morcalps wszystko zależy ile masz lat, jak masz 20 lat, to marzysz o domówce w amerykańskim stylu jak z filmów. Jak masz 30 i partnerkę/dzieci to już niekoniecznie chcesz jakiejś grubej imprezy, a większość ludzi w tym wieku spędza Sylwestra na "domówkach" - czytaj 2 czy 3 pary siedzą przy stole i rozmawiają + coś tam sobie jedzą/popijają. Fajnie, ale to nie jest tak jak niektórzy tutaj myślą,
  • Odpowiedz
@littlemargin: Miałem mega farta i tyle. Bo byłem pewien, że już nie uda się z tego wyjść - znajomi z wczesnych lat młodośći mnie "uratowali". Ofc na studiach 0 znajomych, a z liceum po maturze kontakt się urwał praktycznie po roku.
  • Odpowiedz
No ale co takiego złego jest w byciu samotnym?


@LukaszSZCZ: samotność długoterminowo zabija. Są na to wieloletnie badania, pokazujące że największym czynnikiem zwiększającym długość życia są… relacje międzyludzkie.
  • Odpowiedz