Wpis z mikrobloga

@ordynarny_cham: No nie wiem, jak sobie wyobrażam, że jako 30-latka miałabym się spotykać z 20-latkiem, to aż mam ciarki żenady, nie wiem jak miałabym wytrzymać z takim dzieciakiem. Jeszcze w dodatku taka 20-latka za 5 lat odejdzie, jak zda sobie sprawę z tego, że marnuje życie ze staruchem. Faceci jednak są zdolni do sporych poświęceń, żeby na chwilę podbić ego.
  • Odpowiedz
@janeeyrie: Problem jest taki że faceci wolniej/wcale nie rosną.

Młoda laska ma czas/chęci porobić ciekawe rzeczy ot chodźby "wsiądzmy teraz w auto i jeźmy do Gdańska na wschód bo nigdy nie byłam" wsiadasz w auto (czym jej imponujesz nawet jak to będzie golf 3 xD) rano wschodzik , cimcirimci w aucie i jak to nie jest super spędzony czas to ja nie wiem :P

Im starsza dziewczyna tym wymagania rosną
  • Odpowiedz
@Buzdygan666: Dla r.u-chania tylko. Za mlodziaka pod koniec szkoly sredniej i na poczatku studiow chodzilem do takiej poznej trzydziestki, 12 lat po rozwodzie. Czlowieku ona robila wszystko. Z dupu do japu, w aucie pod szkola, w pociagu, na suficie, na kalamarnice...absolutnie zero zahamowan.
  • Odpowiedz
@krushers: Ja mając 45 byłem przez 3 lata prawie w związku z dziewiętnastolatką i gdyby nie było mi jej szkoda to miałbym dziś ze dwoje kolejnych, tłuściutkich dzieciaczków xD No ale ja już swoje zrobiłem w życiu w tym zakresie, obecnie interesuje mnie wyłącznie spokój. ¯\(ツ)/¯
  • Odpowiedz