
Co się robi z psami agresywnymi w Polsce?
Szuka się im nowego domu ¯_(ツ)_/¯
"Oziego kupiliśmy razem z rodzicami z hodowli jako szczeniaka, z nadzieją, że stanie się częścią rodziny. Niestety, od początku był psem trudnym – impulsywnym, nieprzewidywalnym, z tendencją do agresji. Pracowaliśmy z behawiorystą, ale nie udało się zbudować bezpiecznej relacji.
Po 1,5 roku podjęliśmy próbę znalezienia mu bardziej odpowiedniego domu – trafił do myśliwego, gdzie miał realizować się jako pies pracujący. Niestety, doszło do incydentu z ugryzieniem dziecka nowego właściciela – i tak Ozi trafił do schroniska, w którym był 3 lata.
Pół roku temu zupełnym przypadkiem dowiedziałam się, że tam jest. Nie mogłam pozwolić, by został w boksie na zawsze. Spotkałam się z nim a on mnie poznał - przybiegł z radością, nie odstępował na krok.
Czułam ogromne poczucie winy, że przez naszą decyzję on spędza swoje życie w klatce. Serce mi pękło i podjęłam decyzję emocjami.
Wrócił do mnie – już nie jako rodzinna decyzja, ale moja osobista. Wzięłam go z pełną świadomością, że czeka mnie wyzwanie. Spotkania z behawiorystką, nowe zasady, konsekwencja, dużo pracy... Ale mimo ogromnych starań – Ozi nadal potrafi być nieobliczalny. Nadal potrafi zaatakować, zareagować agresją, wystraszyć. A ja, mimo że go bardzo kocham, wiem, że go nie „naprawię”. I że siebie kocham bardziej."
#psy #psiarze #polska #olx #logikarozowychpaskow #bekazrozowychpaskow
Szuka się im nowego domu ¯_(ツ)_/¯
"Oziego kupiliśmy razem z rodzicami z hodowli jako szczeniaka, z nadzieją, że stanie się częścią rodziny. Niestety, od początku był psem trudnym – impulsywnym, nieprzewidywalnym, z tendencją do agresji. Pracowaliśmy z behawiorystą, ale nie udało się zbudować bezpiecznej relacji.
Po 1,5 roku podjęliśmy próbę znalezienia mu bardziej odpowiedniego domu – trafił do myśliwego, gdzie miał realizować się jako pies pracujący. Niestety, doszło do incydentu z ugryzieniem dziecka nowego właściciela – i tak Ozi trafił do schroniska, w którym był 3 lata.
Pół roku temu zupełnym przypadkiem dowiedziałam się, że tam jest. Nie mogłam pozwolić, by został w boksie na zawsze. Spotkałam się z nim a on mnie poznał - przybiegł z radością, nie odstępował na krok.
Czułam ogromne poczucie winy, że przez naszą decyzję on spędza swoje życie w klatce. Serce mi pękło i podjęłam decyzję emocjami.
Wrócił do mnie – już nie jako rodzinna decyzja, ale moja osobista. Wzięłam go z pełną świadomością, że czeka mnie wyzwanie. Spotkania z behawiorystką, nowe zasady, konsekwencja, dużo pracy... Ale mimo ogromnych starań – Ozi nadal potrafi być nieobliczalny. Nadal potrafi zaatakować, zareagować agresją, wystraszyć. A ja, mimo że go bardzo kocham, wiem, że go nie „naprawię”. I że siebie kocham bardziej."
#psy #psiarze #polska #olx #logikarozowychpaskow #bekazrozowychpaskow

- Najlepsze
- Wszystkie komentarze







Komentarz usunięty przez autora
Komentarz usunięty przez moderatora