Wpis z mikrobloga

#perfumy #recenzja #frufrecki

Orto Parisi Cuoium. Już na wstępie zaznaczę, że kompozycja jest ekstremalna i bardzo ciężka. W otwarciu czuć intensywny zwierzęcy akord, w połączeniu ze skórą. Jest także dym, który wchodzi niemal w klimaty spalenizny oraz drzewne nuty i kadzidło. W tle przebija się subtelny aromatyczny akcent, czuję także nieco przyprawowej ostrości. W drydownie pojawia się labdanum i ambrowy akord.

Fiołka ani wanilii się tutaj nie potrafię doszukać. Kompozycję dominuje skóra oraz zwierzęce nuty i dym. Przechodząc w późniejszą fazę, zapach się uspokaja jednak to nadal perfumy, które zupełnie nie nadają się do wyjścia pomiędzy ludzi. Jeśli uważacie że Gucci Guilty Absolute to nienoszalny smród, proponuję przetestować Cuoium. Projekcja jest na szczęście przeciętna, natomiast żywotność bardzo dobra.

Podsumowując Cuoium to krzykliwa kompozycja, której nie potrafię zrozumieć. Nie jest to najbardziej odrzucający zapach jaki wąchałem, ale nie potrafię sobie wyobrazić w jakiej sytuacji, ktoś chciałby go nosić. Skóra, dym i zwierzęce nuty, podkręcone dużo bardziej niż w jakiejkolwiek designerskiej pozycji. Tylko dla fanów niemainstreamowej niszy. Ocena końcowa 2.5/10

Zapach 2/10
Projekcja 5/10
Żywotność 8.5/10
Jakość/Cena 1.5/10

PS. Ale flakon to mi się strasznie podoba.

pozostałe recki
Frufruf - #perfumy #recenzja #frufrecki

Orto Parisi Cuoium. Już na wstępie zaznaczę,...

źródło: Cuoium

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach