@Gawith_Apricot: Za zakazami nie, ale za zwiększeniem świadomości społecznej na temat negatywnych skutków picia i jakąś kampanią społeczną, by porzucić wódkę na rzecz mniejszych ilości piwa i wina - tak. Potrzebujemy dojrzałego społeczeństwa, a nie trzymanego za mordę.
@Gawith_Apricot wg mnie to spowoduje wieksze pijanstwo, bo czlowiek kupujac na trzezwo wie, ze w razie czego skoczy do zabki czy na orlen po wode o 00 00. W przypadku zakazu sprzedazy po 22 00 taki ktos po paru w------h zwiazanych z niedopiciem bedzie kupowal tak, zeby w razie czego statczylo. Jedyny plus ze nie bedzie sie telepał po ulicach. Drugi minus, osobiscie spotkala mnie ta sytuacja ma wyjezdzie sluzbowym w
Wiesz, wszystko zależy po co się pije i co się pije
@chlodna_kalkulacja: Sam wiesz jak się pije w Polsce, jaki jest model picia w tym kraju. Jak pijesz lampkę wina raz w tygodniu to spoko, zakaz sprzedaży o 22 ciebie nie dotyczy.
@Gawith_Apricot: Zgadza się. Dlatego pisałem wyżej o świadomości społecznej i kampanii na rzecz zmiany gówna w postaci wódki na coś, co zawiera jakieś wartości odżywcze i jest dodatkiem do obiadu, zmienia się wtedy też cel picia, z fazy i zapijania emocji na dodatek do obiadu, co automatycznie zmniejsza (ale nie wyklucza) potencjał uzależniający.
@P3tro: Według mnie głównie w tych zakazach chodzi o to, żeby ludzi niedopici nie szlajali się jak zombie po ulicach. A czy spowoduję większe pijaństwo to ciężko mi ocenić. Tak jak wyżej napisałeś na pewno część będzie kupowało "na zapas".
Drugi minus, osobiscie spotkala mnie ta sytuacja ma wyjezdzie sluzbowym w
@chlodna_kalkulacja: Sam wiesz jak się pije w Polsce, jaki jest model picia w tym kraju.
Jak pijesz lampkę wina raz w tygodniu to spoko, zakaz sprzedaży o 22 ciebie nie dotyczy.
@P3tro: ziomek, jak wypijasz w barze 10 szotów (bo są) zamiast dwóch piw, to masz chyba spory problem XD