@mirko_anonim: Jak to widzisz? Chcesz wszystko robić razem i być cały czas z nią? Pamiętaj, że jakąś własną przestrzeń, też musisz zachować. A co pytania to poczytaj sobie o sposobach przywiązania.
Jeśli boisz się, że kobieta nie będzie Cię kochać "tak samo mocno jak Ty ją", to dla mnie znaczy, że nie szukasz partnerki, a szukasz wybawicielki, która zapełni Ci pustkę i udowodni, że jesteś wart miłości. To nie jest dobry fundament pod związek. To emocjonalna transakcja z desperackim oczekiwaniem zwrotu.
Napisałeś, że "angażowałbyś się na maxa". Tyle, że zdrowa relacja to nie transakcja. To nie
@mirko_anonim może jakaś psychoterapia by przepracować ten głód bycia najważniejszym w relacji i by druga osoba angażowała się na Maxa, bo realnie w związkach na początku jest zauroczenie gdy faktycznie ludzie jakby byli cpunami co non stop myślą o drugiej osobie i non stop chcą towarzystwa tej osoby, ale w długotrwałych związkach taki stan nie może trwać by zachować zdrowie psychiczne i jakieś normalne funkcjonowanie w związku. Normalnym jest że partner/partnerka
Pytanie również do #rozowepaski - czy jak jesteście w związku do mężczyzna jest dla was najważniejszy? Czy myślicie o nim cały czas, czy chcecie dla niego dobrze, czy rozumiecie że w relację trzeba się angażować?
Owszem, ale nie każdemu mężczyźnie to pasuje. Wręcz mam wrażenie, że coś jest w tym całym gonieniu króliczka i jak kobieta mocno się angażuje, to zainteresowanie faceta słabnie.
To się samo układa, a takie teoretyczne rozważania w praktyce okazują się bezwartościowe
Jeśli boisz się, że kobieta nie będzie Cię kochać "tak samo mocno jak Ty ją", to dla mnie znaczy, że nie szukasz partnerki, a szukasz wybawicielki, która zapełni Ci pustkę i udowodni, że jesteś wart miłości. To nie jest dobry fundament pod związek. To emocjonalna transakcja z desperackim oczekiwaniem zwrotu.
Napisałeś, że "angażowałbyś się na maxa". Tyle, że zdrowa relacja to nie transakcja. To nie
@mirko_anonim: to się nazywa obsesja i nie jest zdrowe.
Owszem, ale nie każdemu mężczyźnie to pasuje. Wręcz mam wrażenie, że coś jest w tym całym gonieniu króliczka i jak kobieta mocno się angażuje, to zainteresowanie faceta słabnie.