Aktywne Wpisy

kt13 +8
Siedzę i serio myślę, za co ta karma....
Wylosował mi się ojciec alkoholik i nienajlepsza matka
Ojciec umarł jak miałam.lat 6, matka gdy miałam lat 25. Oba spadki to były same długi, których trzeba sie było zrzec.
Jakoś się łudziłam, że ogarnę życie i nawet będę nieźle zarabiać.
W pierwszej poważnej pracy w korpo, bo o gastro to za długo by opowiadać, trzymano mnie 1,5 roku na umowie zlecenie, odeszłam, bo mialam dosyć obiecywania mi co
Wylosował mi się ojciec alkoholik i nienajlepsza matka
Ojciec umarł jak miałam.lat 6, matka gdy miałam lat 25. Oba spadki to były same długi, których trzeba sie było zrzec.
Jakoś się łudziłam, że ogarnę życie i nawet będę nieźle zarabiać.
W pierwszej poważnej pracy w korpo, bo o gastro to za długo by opowiadać, trzymano mnie 1,5 roku na umowie zlecenie, odeszłam, bo mialam dosyć obiecywania mi co

Znalazł ktoś potwierdzenie, że faktycznie odbyło się ostatnie pożegnanie Śp. Mateusza w tym kościele św mikołaja w Wałczu? czy znowu Muran wali w ch--a #primemma




Firma remontuje dom klientowi, klient daje kasę na materiały, czasami w gotówce, czasami przelewem wszystko dokumentowane.
Firma kupuje materiały na siebie a nie w imieniu swojego klienta. Początkowo było ustalane żeby oni kupowali żeby nie było opóźnień i mieli zawsze materiał na najbliższe roboty.
Niestety ale jak przychodzą już materię, krany, wanny itp. klient się orientuje że coś jest nie w porządku, bo firma odlicza sobie te zakupy od vatu, czyli no ta bene wzbogaca się kosztem klienta, bo ten zapłacił cenę brutto. Jako że jest użytkownikiem sprzętu to gwarancja obowiązuje (albo i nie) ale rękojmia już nie obowiązuje bo ta należy się nabywcy czyli firmie która kupuje (ona widnieje jako nabywca na fakturach)
I teraz klient wyraża swoje niezadowolenie z jakości wykończenia domu, firma chce kasować więcej i że wszystko jest jak najbardziej ok. Klient widzi że robota jest typowe zniszczenie materiału i nie chce odebrać tego i mówi żeby to poprawili ale firma upiera się i że to będą dodatkowe koszty.
Klient zaczął przeglądać zestawienie rozliczenia kosztów i faktury które firma mu wysłała do tego rozliczenia i zobaczył że część jest kupowana na paragon z marketu budowlanego (być może potem wzięli fakturę na podstawie paragonu), część na fakturę na swoją firmę a na początku brali towar na fakturę na firmę rodziców jednego członka zarządu.
Co w tym momencie się dzieje. I jak to ugryźć? Porada prawna będzie na dniach, czy klient ma udawać do końca że nic nie wie i pod koniec walczyć czy od razu walczyć, a może odpuścić czy też zaproponować ugodę?
Wartość umowy za roboty wykończeniowe to 80 tysięcy, towar wzięty już na około 110 tysięcy.
Dodatkowo stolarz niby omyłkowo wpisał kwotę zła na fakturze i ona dusi żeby podpisać nową fakturę o ponad 7 tysięcy droższa.
Typowe dojenie klienta, są dowody, są faktury ... Dla klienta (na paragon były wzięte do tej pory tylko pierdoły tyłu gładzie, walki itp.
Czy klient może dowiedzieć się czy na paragon były już wystawiane faktury?
#prawocywilne
@KosmicznyPolityk: by wziąć fakturę na paragonie musi być NIP nabywcy
Moja kobieta która jest prawnikiem pisze mi że jesteś debilem i że nie ma w tym nic ciekawego. Ale chętnie udzieli ci porady prawnej za 500 zł + vat
Nie klient nie może rościć żadnego zwrotu bo materiały kupił na swoją firmę
Nawet jeżeli
To tak jakbyś dał mi kasę na auto, ja ci auto bym dał pod dom