Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
#tinder #zwiazki #kiciochpyta

TLDR:
Zabrałem dziewczynę z Tindera na kolację do ekskluzywnej restauracji, podjechałem pożyczoną G20, a znajomy kelner odegrał scenkę, że to knajpa mojego ojca. Zostawiłem 200 zł napiwku, zostałem u niej na noc, a teraz ona chce się dalej spotykać. Nie wiem, czy brnąć w to dalej, czy się wycofać?

Wygrałem ostatnio voucher do takiej dość ekskluzywnej restauracji pod Warszawą. Raczej sam bym się tam nie wybrał, ale jak już miałem okazję, to szkoda było zmarnować. Problem był taki, że nie miałem z kim iść, więc zaprosiłem dziewczynę z Tindera, z którą pisałem od paru dni. Zgodziła się, więc trzeba było trochę podkręcić klimat. Pożyczyłem od kumpla jego G20, żeby po nią podjechać. Potem oczywiście miałem ją zatankować do pełna i oddać czystą, więc też jakiś koszt z mojej strony, ale stwierdziłem, że warto.

No i wszystko szło spoko, do tego okazało się, że kelnerem był mój ziomek z liceum. Pogadaliśmy chwilę i powiedziałem mu, żeby jak będę prosił o rachunek, rzucił coś w stylu „Przecież to restauracja twojego ojca. Ty tu nigdy nie płacisz”. On się zaśmiał, ale się zgodził. Wcześniej też uzgodniłem, że dorzucę mu za to konkretny napiwek. Dałem mu też ten voucher i powiedziałem, że jak coś z niego zostanie, to żeby wziął resztę dla siebie.

Kolacja minęła naprawdę fajnie, gadka się kleiła, jedzenie top. No i w końcu proszę o rachunek, a on odgrywa scenę: „Przecież to knajpa twojego ojca, chcesz tu płacić?”. Ona zrobiła taką minę, że musiałem się pilnować, żeby nie wybuchnąć śmiechem. Na koniec, przy niej, dałem mu 200 zł napiwku, żeby widziała, że mam gest. Odwiozłem ją do mieszkania, ona zaprosiła mnie do środka i zostałem na noc. Powiedzmy, że wieczór a nawet noc zaliczam (heh) do udanych.

Problem w tym, że ona teraz chce się dalej spotykać a ja wynajmuję pokój, nawet nie kawalerkę, więc totalnie nie mam jak jej zaprosić do siebie. Do tego na co dzień jeżdżę Golfem V, więc z podjazdem też już nie zrobię takiego wrażenia.

Ciągnąć to dalej i liczyć, że jakoś się rozkręci czy wycofać się póki nie odkryje, że ten cały wieczór to była lekko mówiąc farsa i może być niezręcznie?

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: Nighthuntero

💚 Dzięki Twojej dotacji możemy utrzymać projekt i wprowadzać nowe funkcje! Wspomóż projekt

  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: zacznij od wyjawienia prawdy, a potem zobacz czy nadal będzie chciała się spotkać czy po prostu leci na kasę ( ͡° ͜ʖ ͡°) wydaje mi się że odpowiedź znasz. Swoją drogą co za chory pomysł z twojej strony, to omg.
  • Odpowiedz
@fizzly no tak, bo w końcu jak przyzna się do tego, że całą znajomość oparł na kłamstwie, zgrywaniu kogoś kim nie jest, angażowaniu innych ludzi w swoje pajacowanie to odrzucenie z tego powodu będzie 'leceniem na kasę', wcale nie zdrowym rozsądkiem xDDD

Powszechnie wiadomym jest, że kontynuowanie na siłę znajomości z niepewnym siebie manipulantem i kłamcą, który traktuje cie jak kretynke to podstawowy sposób udowodnienia, że 'nie leci się na kasę'.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
optymistyczny-nomada-3: wypożyczać auto na ważniejsze okazje można, bez mówienia, że własne, by mogło przejść.

Ale wciśnięcie kitu, że restauracja własna to już jasne kłamstwo, więc no nie bardzo, nawet jakby nie leciała na kasę to za ściemnianie minus.

No chyba że wyglądało to na żart, bo jednak płaciłeś i to voucherem, stąd mógł być większy napiwek a kelner żartować o braku konieczności płacenia, więc zależy jak to odebrała.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
samodzielny-pionier-29: Nie martw się ostatnio jeździłem g61, ale mi kolega r----------l na autostradzie jak jechaliśmy do Francji na narty i teraz też jeżdżę golfem 5. Bajt czy nie bajt to najważniejsze nie dawaj kolegom aut. Dupe olej albo się spoykaj każdy rabin powie inaczej

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Nighthuntero
  • Odpowiedz