Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Pytanie bardziej do „normików”: co zrobilibyście w pierwszym roku w nowym miejscu — np. w pracy, szkole, na studiach — gdybyście trafili na zamkniętą grupę znajomych, którzy dobrze się znają, nie są otwarci na nowe osoby, a do tego zaczynają was prześladować?
Mam na myśli sytuacje typu: dogadywanie i komentarze „dla beki”, rzucanie rzeczami, chowanie plecaka, robienie na złość i wyśmiewanie na forum całej grupy, traktowanie jak kozła ofiarnego.

Czy istnieje w ogóle jakieś pozytywne wyjście z takiej sytuacji?

Ja miałem coś takiego parę lat temu, gdy poszedłem do technikum. Byłem sam, a większość klasy to była dawna paczka z gimnazjum. Próbowałem różnych podejść: śmiałem się z nimi z tego co robili, podchodziłem z dystansem — nic nie działało.

Ostatecznie skończyło to się tak, że miałem prezentacje na lekcji i robili sobie ze mnie żarty, próbowali wymusić na nauczycielu najniższą ocenę. I cały czas głupkowato dogadywali, że wszystko jest źle. Gdy skończyłem, schowali mi plecak. No i podnieśli mi tym na tyle ciśnienie, że podszedłem do pierwszego lepszego z tej grupki i z-------m w ryj, to drugi jak rycerz stanął w jego obronie, ale do niczego poważnego nie doszło. Zwykła szarpanina, nauczyciel nas rozdzielił.
Po tym wszystkim wyrzucili mnie z grupowego czatu klasowego i przestali odzywać Z jednej strony miałem spokój, z drugiej — pełne społeczne wykluczenie xd

Więc jest jakieś realne wyjście z takiej sytuacji? śmiejesz się i masz dystans do tego - żle, zareagujesz i oddasz, też źle.

Z ciekawostek dodam, że po całym zdarzeniu wiedziała o tym cała szkoła xd
Ci durnie rozpowiadali wszystkim, że mnie pobili przy nauczycielu, a nauczycielom wmawiali coś zupełnie odwrotnego — że to ja pobiłęm ich. Zmieniali wersje w zależności od tego, kto słuchał.
Informacja dotarła nawet do moich znajomych z poprzedniej klasy — zaczęli mnie wypytywać, czy to prawda, że mnie pobito.

Nic w życiu mnie tak nie wykończyło psychicznie jak ta klasa. To bylo mega przykre, że człowiek potarfi być taki zawistny bez powodu, robić drugiemu krzywdę i znęcać się psychicznie nad nim dla zabawy. I to tak dzień w dzień, przez 4 lata. Nauczycielka proponowała mi nawet, abym poszedł z tym do sądu, bo przeginają pałę i ona by zeznała w sądzie jak się zachowują, ale ja jedynie chciałem skończyć szkołę i sie od tego odciąć.
Myśle, że nie tylko ona by zeznawała, bo działali ostro na nerwy innych nauczycielom.

#psychologia #depresja #szkola #pytanie #pytaniedoeksperta

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: Dipolarny

💌 Nasza rozgłośnia baitowa potrzebuje Twojej pomocy! Wspomóż projekt

mirko_anonim - ✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Pytanie bardziej do „normików”: co zrobilibyś...

źródło: sAviQgh4Cqpmyo46uaZOD9GGnAkEgDgp

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: To z góry przej***a sytuacja. Najlepiej w takich sytuacjach zmienić szkołę/pracę. Walka to opcja B w takiej sytuacji. Małe szanse na powodzenie, duże na wpi*rdol. Skoro nie skopali Cię grupowo po szkole to znaczy, że trafiłeś na grupę cipeczek¯\(ツ)/¯ Dobrze zrobiłeś, choć bylo to ryzykowne. Lepiej mieć opinię czubka co może w mordę dać, niż popychadła. Ja bym ich pozwał, skoro świadek się zaoferowała. Chamów trzeba gnoić nie tylko
  • Odpowiedz