Bo jest ryzyko cierpienia - no fajnie ale ile 20%? 80%? A co jak jest ryzyko sukcesu? Co jeśli jest duża szansa na fajne życie?
Tylko, że nie musisz sprowadzać go na ten świat, nic się nie stanie jak tego nie zrobisz ergo każde nawet najmniejsze ryzyko jest za duże bo nie możesz spytać się dziecka o zgodę. Spłodzisz dzieciaka i okaże się szczęśliwy? Fajnie, ale jakbyś tego nie zrobił
@mirko_anonim: Post tak słaby, że nawet wstydzisz się go napisać spod swojego nicka na wykopie. Marny bait, a jak faktycznie interesuje cię odpowiedź na twoje punkty to @Klusiu_ już wyjaśnił
To wszystko sprawia że 'zagranie w tę grę' jak to sobie nazywacie jest w znakomitej wiekszosci przypadkow bardzo opłacalne
Wszystko co wymieniłeś dotyczy osoby która JUŻ istnieje. Dla niej np. "rozwój medycyny" jest benefitem. Dla nieistniejącego dziecka tym benefitem już nie jest (bo ono nie potrzebuje medycyny). Chyba nie musze ci tłumaczyć, że łamanie rąk (tworzenie potrzeb) po to żeby potem wziąć lek przeciwbólowy (zaspokoić potrzebe) jest idiotyczne.
sprawiedliwy-myśliciel-24: Nie jestem jakoś specjalnie z ruchu antynatalistycznego, natomiast mam dwa argumenty za: 1) ludzie to gnidy i chciałbym, aby ten gatunek w końcu wyginął 2) samo życie nie ma sensu. Nawet najlepiej przeżyte i tak obróci się w nicość. Menel spod sklepu i multimiliarder i tak skończą tak samo i niczego pamiętać po śmierci nie będą.
ale jednorazowo przez 2 sekundy swojego życia poczułby leciutki nieprzyjemny dyskomfort
Akurat na tym świecie nie mamy (niestety) takiego dylematu bo cierpienie tutaj nie jest niczym błahym a jest jak najbardziej poważne. Osobiście gdyby świat wyglądał tak jak piszesz pewnie nigdy bym do antynatalizmu nie doszedł ale... tak świat nie
@mirko_anonim: Wojna po sąsiedzku, tu kraj rozpierdzielany od lat przez mendy u władzy, imigrantów chcą nam zapodać itp. No świetne argumenty, żeby tworzyć nowego człowieka na ten świat.
@garrincha94 Twój argument z Porsche wskazuje na grubą odklejke od rzeczywistości.
Maiłby sens jakby wszyscy ludzie dostawali wielki dar w postaci życia mogliby robić to co kochają mieć wolność, zero chorób i zmartwień i masę wolnego czasu
Tymczasem ten prezent wygląda tak że masz: spędzić 70 procent swojego życia w szkole i korpo lub kołchozie. Ledwo starcza Ci na życie. Masz losowe choroby i mało czasu
To nie żadna kwestia perspektywy xd ty tu opisujesz błahą krzywdę i ogromny benefit. Prokreacja to ogromna krzywda i żaden benefit.
@Klusiu_: Właściwie to tu jest clue całej rozmowy. Jeżeli fajne, udane życie to dla ciebie żaden benefit to rozumiem podejście antynatalistyczne i tutaj kończy się sens tej rozmowy. To jest dokładnie jeden do jednego z tym Porsche, wyobraź sobie że przepisujesz dla mnie swój luksusowy samochód a ja będe
Twój argument z Porsche wskazuje na grubą odklejke od rzeczywistości.
@galek: JUŻ, od razu z grubej rury wjeżdżasz z tym swoim trash talkingiem od pierwszego zdania, bez rozgrzewki. Nie wytłumaczysz merytorycznie dlaczego nie zgadzasz się z analogią bo trzeba by było pomyśleć tylko walisz że analogia durna bo jestem odklejony i super, kolejny zaorany, serdecznie gratuluję. Zrób teraz wpis na tagu z moimi wypowiedziami jak bardzo jestem odklejony - zobaczysz,
@Whirrun: i co z tego, że jest tam wojna? Kraj to praktycznie się cały czas podnosi z kolan, a rządy są złodziejskie tylko czasy mamy najlepsze w historii. Jak się nad durnotami zastanawiasz to gratuluję podejścia.
@mirko_anonim Odnośnie punktu drugiego to rozmawiałem kiedyś z antynatalistą z tagu i zapytałem go czy stworzyłby psa który miałby wspaniałe życie pełno zabawy, zawsze pełną miskę ale jednorazowo przez 2 sekundy swojego życia poczułby leciutki nieprzyjemny dyskomfort. I powiedział że nie, bo zmuszamy go swoją decyzją do nieprzyjemnego uczucia co jest już wg niego niemoralne. Dokladnie to samo pisze tutaj @Klusiu_ - nawet najmniejsze ryzyko jest dla n8ch nieakceptowalne. Wg
Wszystko co wymieniłeś dotyczy osoby która JUŻ istnieje. Dla niej np. "rozwój medycyny" jest benefitem. Dla nieistniejącego dziecka tym benefitem już nie jest (bo ono nie potrzebuje medycyny). Chyba nie musze ci tłumaczyć, że łamanie rąk (tworzenie potrzeb) po to żeby potem wziąć lek przeciwbólowy (zaspokoić potrzebe) jest idiotyczne. xd
Nie rozumiesz koncepcji, jeśli w moim przykładzie dodatkowo zaoferuje że gdy wypadnie szóstka to dostaniesz samochód to to wpływa na opłacalność tej
Taka ciekawostka: jak byłem mały to pokazali mnie w programie super niania xdd Ogólnie to zbyt wiele nie pamiętam, ale może byliby jacyś chętni do poczytania co sie tam działo xd
Tylko, że nie musisz sprowadzać go na ten świat, nic się nie stanie jak tego nie zrobisz ergo każde nawet najmniejsze ryzyko jest za duże bo nie możesz spytać się dziecka o zgodę.
Spłodzisz dzieciaka i okaże się szczęśliwy? Fajnie, ale jakbyś tego nie zrobił
Wszystko co wymieniłeś dotyczy osoby która JUŻ istnieje. Dla niej np. "rozwój medycyny" jest benefitem. Dla nieistniejącego dziecka tym benefitem już nie jest (bo ono nie potrzebuje medycyny). Chyba nie musze ci tłumaczyć, że łamanie rąk (tworzenie potrzeb) po to żeby potem wziąć lek przeciwbólowy (zaspokoić potrzebe) jest idiotyczne.
1) ludzie to gnidy i chciałbym, aby ten gatunek w końcu wyginął
2) samo życie nie ma sensu. Nawet najlepiej przeżyte i tak obróci się w nicość. Menel spod sklepu i multimiliarder i tak skończą tak samo i niczego pamiętać po śmierci nie będą.
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Dipolarny
Akurat na tym świecie nie mamy (niestety) takiego dylematu bo cierpienie tutaj nie jest niczym błahym a jest jak najbardziej poważne.
Osobiście gdyby świat wyglądał tak jak piszesz pewnie nigdy bym do antynatalizmu nie doszedł ale... tak świat nie
No świetne argumenty, żeby tworzyć nowego człowieka na ten świat.
Maiłby sens jakby wszyscy ludzie dostawali wielki dar w postaci życia mogliby robić to co kochają mieć wolność, zero chorób i zmartwień i masę wolnego czasu
Tymczasem ten prezent wygląda tak że masz: spędzić 70 procent swojego życia w szkole i korpo lub kołchozie. Ledwo starcza Ci na życie. Masz losowe choroby i mało czasu
Przestań tu opowiadać o jakiejś
To nie żadna kwestia perspektywy xd ty tu opisujesz błahą krzywdę i ogromny benefit. Prokreacja to ogromna krzywda i żaden
On sobie przyja że życie to jest jakaś "nagroda".
Ale co to ma oznaczać? Niech może dokładnie opiszę na czym ta nagroda ma polegać.
Ja mogę też napisać że możliwość pracy w kołchozie to jest
@Klusiu_: Właściwie to tu jest clue całej rozmowy. Jeżeli fajne, udane życie to dla ciebie żaden benefit to rozumiem podejście antynatalistyczne i tutaj kończy się sens tej rozmowy. To jest dokładnie jeden do jednego z tym Porsche, wyobraź sobie że przepisujesz dla mnie swój luksusowy samochód a ja będe
@galek: JUŻ, od razu z grubej rury wjeżdżasz z tym swoim trash talkingiem od pierwszego zdania, bez rozgrzewki. Nie wytłumaczysz merytorycznie dlaczego nie zgadzasz się z analogią bo trzeba by było pomyśleć tylko walisz że analogia durna bo jestem odklejony i super, kolejny zaorany, serdecznie gratuluję. Zrób teraz wpis na tagu z moimi wypowiedziami jak bardzo jestem odklejony - zobaczysz,
Kraj to praktycznie się cały czas podnosi z kolan, a rządy są złodziejskie tylko czasy mamy najlepsze w historii.
Jak się nad durnotami zastanawiasz to gratuluję podejścia.
Komentarz usunięty przez moderatora
Nie rozumiesz koncepcji, jeśli w moim przykładzie dodatkowo zaoferuje że gdy wypadnie szóstka to dostaniesz samochód to to wpływa na opłacalność tej