Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: na twoim miejscu splacilbym kredyt, wtedy kupil cos fajnego i j---l biede bez hipoteki. Nie wiem jaki masz samochod aktualnie ale polecam kupic na te 2 lata jakkegos pierdka 200+ koni i co jakis czas pojechac na tor, nie bedzie nudy
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: chłopie, masz 28k netto co miesiąc przy wydatkach rzędu 3.5k/msc i Ty się zastanawiasz czy Cię stać na nowe auto za 2.3k/msc z wykupem 1%? to jakiś żart? przecież to kompletnie nie powinno zmniejszyć Twojej możliwości nadpłaty kredytu...

poza tym, zrób sobie refinansowanie kredytu hipotecznego, bo 8% to dużo. ja mam w santanderze 6.7%.
  • Odpowiedz
@OlekAleksander: tutaj należałoby w ogóle zadać pytanie co on robi ze swoją kasą, bo przy takich zarobkach, takiej hipotece i tak niskimi wydatkami miesięcznymi, to powinien w try miga spłacić ten kredyt i mieć go z głowy.
  • Odpowiedz
Zostało teraz 227k że względu na to, że cały czas nadpłacam, bo oprocentowanie aż 8% i to mnie najbardziej boli.


@mirko_anonim: Taki kredyt warto refinansować, dostępne dzisiaj oprocentowania są bliżej 7%. Niższe oprocentowanie to nie tylko mniejsza rata, ale również większy udział kapitału w racie.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Jako że chcesz mieć nowe auto głównie po to by było nowe to wejdź na grupki leasingowe i popatrz czy jakieś fajne okazje wynajmu elektryków się nie trafiają.

Wiem że kontrowersyjna propozycja ale jeśli taki hyundai ioniq 5 był oferowany za 390zl netto miesięcznie (plus chyba ubezpieczenie na rok) to jeździłbyś autem nowym w cenie niższej niż jego utrata wartości. Biorąc taki wynajem wyszedłbyś lepiej niż kupując podobnej jakości
  • Odpowiedz
@fenbekus: nie ma w tej mentalności nic dobrego, polecam udać się do psychologa, bo ewidentnie jest to skutek jakichś kompleksów/traumy. szastanie pieniędzmi to skrajność, tak samo jak skrajne skąpstwo.
  • Odpowiedz
@fenbekus: z takimi wydatkami OP ewidentnie nie wydaje pieniędzy na żadne przyjemności, to chociaż auto mógłby sobie nowe kupić, bo ewidentnie tego chce, tylko się "cyka" (inaczej ten post nie powstałby). przy takich zarobkach, ta rata za auto nie jest szastaniem kasą. to w ogóle ułamek jego dochodu.

ten post nie ma nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem.
  • Odpowiedz
@fenbekus: raz - nie taka duża w obecnych czasach, przy galopujących cenach. dwa - nowe auto to też znacznie niższe koszty eksploatacji. trzy - nie tylko o pieniądze chodzi, a również o spełnienie marzenia/chęć posiadania nowego pojazdu.

zresztą, nie wiem po co o tym wciąż mówimy. rata 10% jego zarobku a my dyskutujemy o deprecjacji wartości XD
  • Odpowiedz