Wpis z mikrobloga

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Tippler:
Właśnie jestem na kursie tańca ( poszliśmy z żoną żeby mieć niedzielny wieczór bez dzieci).
Cuekawostka: jest więcej panów niż pań (partnerki są „przechodne”, tzn co kilka minut/co figurę następuje zmiana partnerki)
  • Odpowiedz
@Tippler: żeby poznać laskę w szkole tańca, to po pierwsze trzeba mieć ryj a po drugie umieć tańczyć lub mieć do tego dryg. chodziłem z dziewczyną na salsę dla par i ile tam chodziło samotnych bab z chętkną na bogatego kawalera, to nawet trudno uwierzyć. nas to w-------o, bo jak zmienialiśmy się co jakiś czas, to czasem moja tańczyła z inną babą i musiała przyjmować rolę osoby prowadzącej. po jednych
  • Odpowiedz
W dzisiejszych czasach trzeba mieć partnerkę do tańca. xD Chyba, że z chłopem chcesz tańczyć.


@Nowystaryziel: temat kursów tańca spalony już od około 10 lat gdy modne było wtedy redpillowe tryhardowanie. Ziomeczek z pracy chodził wtedy przed ślubem z narzeczoną na kurs aby troche sie podszkolić i mówił, że było wiecej chłopów, którzy tańczyli na zmianę z trenerką. Na studiach u mnie jedna różowa była instruktorką w szkole i mówiła
  • Odpowiedz
@Tippler: kurs tańca bez partnerki skończy się tak, że będziecie stać i czekać aż się zwolni 1 wolna partnerka na 6 wolnych facetów (bo pozostałe przyszły ze swoimi facetami). Nie róbcie tego, bo to cringe
  • Odpowiedz
  • 4
@Tippler: byłem na kursie z partnerką. W większości same pary. Może jedna co najwyżej przeciętna dziewczyna i trzech czy czterech samotnych facetów od których desperację czuć było na kilometr. Nie polecam tej opcji na wyjście z przegrywu.
  • Odpowiedz