Wpis z mikrobloga

#it #programowanie #programista15k #pracait #sztucznainteligencja #cenzura #cyberbezpieczenstwo

Być może przeoczyliście dość poważną kwestię dotyczącą projektu ustawy implementującej w Polsce przepisy Aktu o Usługach Cyfrowych (Digital Services Act). Otóż nadaje Prezesowi Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) uprawnienia do usuwania treści w Internecie. Brzmi to jak projekt wprowadzenia radykalnej cenzury.

Cytując za niezawodnym Olejnikiem:

"Projekt ustawy wprowadza procedury dotyczące usuwania treści z internetu. Wniosek o usunięcie treści może złożyć osoba, której dobro osobiste zostało naruszone, prokurator, Policja, usługobiorca lub tzw. zaufany podmiot sygnalizujący. Tego typu podmioty mogą obejmować organizacje pozarządowe, być może np. fact-checkerów lub organizacje zajmujące się zwalczaniem tzw. dezinformacji.

Postępowanie prowadzone przez Prezesa UKE uwzględnia jedynie wnioskodawcę i dostawcę usług pośrednich jako strony. Użytkownik, który opublikował sporne treści, nie ma prawa udziału w procedurze ani możliwości przedstawienia swoich dowodów. Decyzje Prezesa UKE muszą być wydane szybko – od 7 do 21 dni, a w przypadku Policji – w ciągu zaledwie 2 dni. Decyzje te są natychmiast wykonalne, co oznacza, że treści mogą zostać usunięte jeszcze przed możliwością wniesienia odwołania do sądu administracyjnego. Taka procedura może być wykorzystana w sposób instrumentalny przez podmioty, które zechcą nadużyć nowych regulacji."

Jakich treści to dotyczy?

"Zgodnie z projektem ustawy, Prezes UKE może nakazać uniemożliwienie dostępu do treści, które:

Naruszają dobra osobiste.
Wyczerpują znamiona czynu zabronionego.
Naruszają prawa własności intelektualnej."

Źródło: https://prywatnik.pl/2025/01/13/czy-ministerstwo-cyfryzacji-nadaje-prezesowi-uke-uprawnienia-cenzorskie/
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach