@mirko_anonim To, co opisujesz, jest dość powszechne. Gdy znajomi zakładają rodziny i pojawiają się dzieci, ich życie zmienia się diametralnie. Zaczynają funkcjonować w zupełnie innej rzeczywistości, a ich czas i energia koncentrują się głównie na nowych obowiązkach i rodzinie. W takich sytuacjach często dzieje się tak, że przyjaźnie schodzą na dalszy plan, nawet jeśli nie wynika to z braku sympatii, a po prostu z innych priorytetów.
@mirko_anonim: p-----l, serio, bylo minelo, zajmij sie robota, rob kase, zwiedzaj, baw sie, szkoda Twojego czasu na takie rozkminy o ludziach z przeszlosci. A mniemam ze normiki maja taki z-------l przy tych kaszojadach ze nie maja czasu kminic na tak glebokim poziomie jak Ty Witamy w doroslym swiecie gdzie kontakty z regoly sa "interesowne", ahoj przygodo tam
@zagubionychromosom: yhy, tak, bo karyna z sebą którzy się rozmnożyli wchodzą automatycznie na poziom nieosiągalny dla bezdzietnej części planety
Mi kontakty towarzyskie po trzydziestce też się rozluźniły ze znajomymi a jesteśmy bezdzietni. Mam wrażenie że ta potrzeba socjalizacji ze znajomymi jednak jest większa gdy jesteśmy młodzi, natomiast w wieku powiedzmy średnim, szczególnie gdy mamy partnera robi się mniejsza. I nie ma w tym niczego złego
@mirko_anonim Witam w klubie. Na “pocieszenie” dodam, że ludzie bez dzieci też potrafią się w-----ć z dnia na dzień bez powodu. Na początku jest przykro ale potem przechodzi. Naprawdę warto nauczyć się żyć samemu i spędzać czas w samotności, nie doświadczysz zbędnych rozczarowań. Nasze pokolenie jest takie z-----e i mocno się izoluje. Moja mama utrzymuje bliskie relacje z przyjaciółkami i rodzina już już kilkudziesięciu lat. Każda z nich ma 2/3 dzieci
@mirko_anonim: to nie tylko Twój problem. Ogólnie mam wrażenie, że ludzie się bardzo izolują. Sam próbuję znaleźć znajomych, ale mam wrażenie, że jest to bardzo ciężkie :-( Z kilkoma próbuję się spotkać od mniej więcej roku i nic z tego - ciągle zajęci pracą lub obowiązkami.
@mirko_anonim: Też mam takiego kumpla. Chodziliśmy do szkoły od podstawówki do matury do jednej klasy. Mieszkaliśmy razem na studiach. Byłem świadkiem na jego ślubie i nagle nie ma czasu wyjść na godzinę się zobaczyć, chociaż przyjeżdza co tydzień do rodziców. Tyle razy byli zapraszani, ale nie mają czasu. Tyle razy wychodziliśmy z innym kumplem. Wystarczyłoby wyjść się przejść pół godziny. Nie ma czasu.
@elena-mary jeszcze warto dodać, że zazwyczaj rodzice dzieci w podobnym wieku w takich paczkach zbliżają się do siebie i częściej się spotykają wraz ze swoimi pociechami, gdyż jest to łatwiejsze dla nich i przyjemniejsze dla ich dzieci - odpowiadają im wcześniejsze godziny spotkań, dzieci się zajmą sobą i mogą wymienić się doświadczeniami (tak, gadanie o bombelkach to jest wymiana doświadczeń, analogicznie jak np. rozmowa o remoncie czy kupnie mieszkania pomiędzy osobami
@zmarnowany_czas: Nie wszyscy tak robią. Znam ludzi, którym się urodziło dziecko i nie zapominają nagle o przyjaciołach. Na pewno już nie są na każde zawołanie, ale się widujemy dość często i jest git. A inni nagle się całkiem odcięli
@mirko_anonim: niestety - tak właśnie wygląda dorosłość :( też widuję się ze znajomymi raz na pół roku i głupio mi nawet proponować spotkanie po takim czasie...
@mirko_anonim stoisz w miejscu a inni poszli do przodu, czego się spodziewasz? gdybyś się zatrzymała w rozwoju na etapie żarcia piachu z piaskownicy to też byś miała pretensje do rówieśników, że wolą biegać za piłką?
@mirko_anonim: To bardzo proste. Ludzie z dziećmi nie mają czasu nawet dla samych siebie. Gdy ten w trudach się jednak znajduje, w pierwszej kolejności wykorzystuje go właśnie by być sami, inni ludzie są daleko w kolejce priorytetów
@mirko_anonim: Brzmi jakby Cię wykluczali z tego względu, że się jeszcze nie "ustatkowałaś". Znam osoby których znajomi mają dzieci i jednak znajdą czas na spotkanie się bez nich, więc wygląda na to że to po prostu gówniane towarzystwo, zwłaszcza po braku zaproszenia na imprezę. Jeśli nie proponują spotkania z własnej inicjatywy to olej, samemu też można się dobrze bawić. W przyszłości spotkasz jeszcze wiele wartościowych osób.
@zagubionychromosom: oesu konfiarz z tagów o famemma i patostrimów. Powinniście się czerwonym balonikiem oznaczać czy coś, żeby człowiek z góry wiedział żeby nie odpisywać. Won na czarno
@mirko_anonim: znam to. dwóch moich najlepszych kumpli praktycznie odcięło kontakt do zera tuż po tym, jak się hajtnęli i przyszły na świat ich bachory. z jednym widywałem się regularnie 1-2x w tygodniu praktycznie od gimnazjum, po tym jak wyprowadził się z dziewczyną kontakt mocno osłabł, a jak urodziły się dzieciaki to w sumie umarł, nie widziałem go od 1,5 roku.
Ja mam troszeczkę podobnie. To jest naturalna kolej rzeczy że znajomi się rozchodzą z powodu ustatkowania, dzieci, wyjazdów, pracy, studiów itd.
Warto w zamian poznawać nowych znajomych żeby nie zostać całkiem samemu tylko trzeba wiedzieć o kilku rzeczach:
1. Nie do każdego grona znajomych jest łatwo dołączyć. Niektóre grupki są bardzo zżyte i zintegrowane ze sobą przez lata i niechętnie przyjmują nowe osoby. Często możemy mieć złudne wrażenie że nas przyjmują z otwartymi ramionami
Nigdy nie byłem na twitchu, nawet nie wiem co jest. Nigdy nie byłem na discordzie / discordach, też nawet nie wiem co to jest. Nigdy nie byłem na only fans. Na tik toku to byłem może z 5 razy tylko dlatego, że dostałem od kogoś linka z czymś do zobaczenia.
Po ostatniej 18tce na jakiej byłem musiałem wygooglować żeby sprawdzić co to jest, takie frazy jak: kizo
Po prostu ich życie weszło
Witamy w doroslym swiecie gdzie kontakty z regoly sa "interesowne", ahoj przygodo tam
Mi kontakty towarzyskie po trzydziestce też się rozluźniły ze znajomymi a jesteśmy bezdzietni.
Mam wrażenie że ta potrzeba socjalizacji ze znajomymi jednak jest większa gdy jesteśmy młodzi, natomiast w wieku powiedzmy średnim, szczególnie gdy mamy partnera robi się mniejsza.
I nie ma w tym niczego złego
Nasze pokolenie jest takie z-----e i mocno się izoluje. Moja mama utrzymuje bliskie relacje z przyjaciółkami i rodzina już już kilkudziesięciu lat. Każda z nich ma 2/3 dzieci
gdybyś się zatrzymała w rozwoju na etapie żarcia piachu z piaskownicy to też byś miała pretensje do rówieśników, że wolą biegać za piłką?
Won na czarno
Warto w zamian poznawać nowych znajomych żeby nie zostać całkiem samemu tylko trzeba wiedzieć o kilku rzeczach:
1. Nie do każdego grona znajomych jest łatwo dołączyć. Niektóre grupki są bardzo zżyte i zintegrowane ze sobą przez lata i niechętnie przyjmują nowe osoby. Często możemy mieć złudne wrażenie że nas przyjmują z otwartymi ramionami