Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Czy ktoś ma z Was taki serio dobry kontakt z rodzeńśtwem? Że możecie na sobie polegać, że jesteście przyjaciółmi, że się spotykacie?

Bo zastanawiam się po co komu rodzeństwo? Z sytuacji, które znam, w moim otoczeniu jest tak, że dzieciaki nie lubią się od urodzenia. Wieczne awatnury, bijatyki, afery. Potem dorastają, idą w swoją stronę, często już w szkole średniej wybierają inaczej, studia i po studiach totalny rozbrat i brak kontaktu a na koniec awantury po śmierci o mamonę.

Nie lepiej mieć jedynaka?

#pytanie #dzieci #bombelki



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: mkarweta
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ja mam siostrę 11 lat starszą i jesteśmy super przyjaciółkami, dzieli nas kilkaset kilometrów, ale codziennie rozmawiamy przez telefon. Rodzeństwo to super sprawa. Widzę po synach ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@mirko_anonim w moim otoczeniu jest jakoś tak że trzymają się jeśli są jednej płci. Wiem że nie ma reguły ale zarówno ja mam super kontakt z siostrą, też praktycznie codziennie rozmawiamy, za to z bratem nie mam, tylko na święta a szczerze mówiąc mogłabym w ogóle nie mieć, ale to jest głównie wina rodziców i jego charakteru ale to długa historia xD
u mojego niebieskiego podobnie, z siostrami się nie trzyma
  • Odpowiedz
@mirko_anonim dobry kontakt z rodzeństwem to zarówno kwestia wychowania, domu i szczególnie rodziców. Ja praktycznie nie znam przypadków w swoim otoczeniu, w którym rodzeństwo się nienawidzi/nie ma żadnego kontaktu. Tak samo jak w przypadku przyjaciół, o relację z rodzeństwem trzeba dbać, ale poziom zaufania do niego może być o wiele wyższy, niż w przypadku nie spokrewnionych osób. Przynajmniej ja tak mam.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: u mnie i wsród znajomych z rozbitych domów / domów w których były ewidentne problemy, patologie, każdy ma złe relacje z rodzeństwem. A nawet jeśli nie, to gadamy jedynie od święta. Więcej rozmawiam z babciami i dziadkami.

Jest tak jak mówi @zrobie_tu_porzadek_ - kwestia szczególnie rodziców.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: neutralny do na minus. Dlaczego - rywalizacja o zasoby / przestrzeń za dzieciaka / dorastania.

Między bogiem a prawdą to mam o wiele lepszy kontakt i zaufanie do przyjaciół, z którymi się trzymam z 18 lat już.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 2
Anonim (nie OP): Tak. Przyjaźnie się z rodzeństwem i mogę na nich polegać. Nie ma między nami zazdrości i wzajemnie życzymy sobie dobrze. Na około mam mnóstwo przykładów zerwanych więzi między rodzeństwem. Wg mnie to przykre. Sama mam jedynaka i czasem myślę o tym że syn nie będzie miał prawdziwego wsparcia i życzliwości od ludzi gdy zabranie mu rodziców.

  • Odpowiedz
@mirko_anonim: nie przewidzisz, może być tak,że rodzeństwo będzie super i wsparcie i najlepsi przyjaciele, a może być tak,że nie będzie kontaktu, lub konflikty, walki o majątek i ogólnie zawiść. Nie ma jednej odpowiedzi. I nie można też ustrzec dzieci przed konfliktem nawet będąc najlepszym rodzicem, bo to też zależy od osobowości dzieci, a nie wszystko jest związane z wychowaniem, są też geny, tego się nie przeskoczy.
  • Odpowiedz
moja mama wyznawała olewczy tryb wychowania polegający na nie wnikaniu w nasze relacje


@moniuszki: na czym miałoby polegać wnikanie rodziców w relacje z rodzeństwem?
Bo jeśli chodzi o tworzenie jakiejś atmosfery "macie się lubić" może się nie skończyć dobrze
  • Odpowiedz
@NieBendePrasowac Mój brat miał np. etap nękania wszystkich wokół zarówno w szkole jak i w domu. A że ulubieniec to mama nie widziała w tym problemu ( ͡° ͜ʖ ͡°) wiele razy zachowywał się nie w porządku, potrafił mi zabrać rower bo gdzieś się spieszył i nie miałam jak dojechać do szkoły, zresztą ten rower zostawił kiedyś na korytarzu i mi go ukradli. Potem już w liceum
  • Odpowiedz
@mirko_anonim wychowałam się w wielodzietnej rodzinie i to był armagedon. Nie mam z nikim bliskiego kontaktu ale jest dużo imprez rodzinnych i fajnie spędza się święta w większym gronie. Myślę, że optymalnie jest mieć 2-3 dzieci, z większą ilością robi się już dzicz i wieczna rywalizacja.
  • Odpowiedz