@mirko_anonim: zaraz cię tu zlinczują że morda i wzrost najważniejsze, ale u mnie dokładnie tak było. Podobał mi się jeden gość na studiach, a byłam wtedy jeszcze dziewicą (tak wiem, niemożliwe). Sama nie atakowałam no bo jakoś tak głupio, nie? Dowiedziałam się że też mu się podobałam... ale przypadkiem, chwilę potem jak zaczęłam na maksa korzystać z akademickiego życia i stałam się raczej wyzwolona. Wiec się minęliśmy że tak powiem,
Ciekawi mnie jedno - czy po "wyzwoleniu" przestał Ci się podobać?
@ksiaze_z_bajki: nie w tym rzecz. Wcześniej byłam "szarą myszką" i taka mu pewnie pasowałam. A on się dowiedział o moim maratonie ONSów i mu raczej przeszło.
@miko24: Coś czułem że tak będzie brzmiała pierwsza odpowiedź. Zawsze jest klasyczne wahadełko - albo robisz za mało albo za dużo, zawsze to twoja wina, ale nikt nie wie ile to jest w sam raz ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Niestety muszę Cię zamartwić ale nic takiego nie ma tych przypadkach. Fajny, sympatyczni goście ale los zdecydowanie poskąpił im urody.
Dziękuję za odpowiedź, choć nie o to pytałem. Zakladam, że afekt z Twojej strony się utrzymał. Pozwolę sobie wykorzystać tę historię w swoich bajkach.
@ksiaze_z_bajki: tzn faktycznie uprościłam odpowiedź stwierdzając że tematu później nie było. Więc odpowiadając - tak, nadal mi się podobał, mimo zdobytych "doświadczeń"
czyli to prawda o dziewicach które trafią na studia
To ilu uczestników wzięło udział w tym maratonie?
@mistejk: myślę że nie można tak uogólniać. U mnie tak to faktycznie zadziałało
Co do uczestników - nie miałam na myśli niczego grupowego, a bardziej intensywność. Bo od 0 do 10 "na liczniku" przeskoczyłam w ciągu niecałego miesiąca.
morda/wzrost nigdy nie miały aż tak dużego znaczenia. Problemem był overthinking i analizowanie wszystkiego.
@mirko_anonim: nie miała dużego znaczenia, bo widocznie miałeś je na wystarczającym poziomie. to troche tak jakbyś posiadajac dwie zdrowe nogi doszedł do wniosku, że krzywe nogi nie mają za dużego znaczenia w bieganiu i wszystko siedzi w głowie. dziwne ze to trzeba komuś tłumaczyć.
a co do ciebie to jesteś po prostu failed normie, czyli kimś
@mirko_anonim: teraz ludzie poznają się w necie a tutaj morda i wzrost jest najważniejszy. Bez tego możesz co najwyżej w realu mieć szansę ale poznawanie lasem w realu jest co raz trudniejsze bo nie ma ich nigdzie
Anonim (nie OP): @antoni-lesniewski: a co za różnica, że same by się angażowały skoro sebki do nich podbijały efekt jest ten sam - byli razem xD? @Pralko-suszarka: masz jakieś źródło, że teraz ludzie poznają się w necie? Bo poza wykresem bez źródła (z USA) z incelwiki nic nie wiadomo jak się ludzie poznają a sam po otoczeniu wiem że głównie na żywo
@ksiaze_z_bajki: Nie pamiętam, wkleiłam fragment w google i wyskoczył link. Od jakiegoś czasu z anonimowych ciągle lecą kopie starych wpisów, brzmią podobnie, są pisane na podobne tematy i mają dużo tagów, więc łatwo rozpoznać.
@miko24: Wszystko jest zrozumiane, doncia łory ( ͡° ͜ʖ ͡°) @mistejk Takie odreagowanie to u pań stosunkowo (nomen omen) częsta reakcja na rozstanie. Najciekawsze przypadki jakie miałem okazję poznać to zerwane zaręczyny, zarówno przez niedoszłego męża, jak i nieskonsumowaną pannę młodą.
@razdwatrzy55: to raczej połączenie kilku czynników - było luźniej na uczelni, poszłam na imprezę na której było bardzo dużo bardzo mocnego wina, no i też ktoś tam się nawinął. A w akademiku zawsze jest jakaś impreza i zawsze znajdzie się miejsce w jakimś łóżku - taka prawda.
a skoro od 0 do 10 w ciągu miesiąca to na ilu się licznik zatrzymał?
Nigdy nie byłem na twitchu, nawet nie wiem co jest. Nigdy nie byłem na discordzie / discordach, też nawet nie wiem co to jest. Nigdy nie byłem na only fans. Na tik toku to byłem może z 5 razy tylko dlatego, że dostałem od kogoś linka z czymś do zobaczenia.
Po ostatniej 18tce na jakiej byłem musiałem wygooglować żeby sprawdzić co to jest, takie frazy jak: kizo
@miko24: xd
Dowiedziałam się że też mu się podobałam... ale przypadkiem, chwilę potem jak zaczęłam na maksa korzystać z akademickiego życia i stałam się raczej wyzwolona. Wiec się minęliśmy że tak powiem,
@ksiaze_z_bajki: nie w tym rzecz. Wcześniej byłam "szarą myszką" i taka mu pewnie pasowałam. A on się dowiedział o moim maratonie ONSów i mu raczej przeszło.
@miko24: Czyli przebieg trzycyfrowy xd
Niestety muszę Cię zamartwić ale nic takiego nie ma tych przypadkach. Fajny, sympatyczni goście ale los zdecydowanie poskąpił im urody.
@ksiaze_z_bajki: tzn faktycznie uprościłam odpowiedź stwierdzając że tematu później nie było.
Więc odpowiadając - tak, nadal mi się podobał, mimo zdobytych "doświadczeń"
@mistejk: myślę że nie można tak uogólniać. U mnie tak to faktycznie zadziałało
Co do uczestników - nie miałam na myśli niczego grupowego, a bardziej intensywność. Bo od 0 do 10 "na liczniku" przeskoczyłam w ciągu niecałego miesiąca.
@mirko_anonim: nie miała dużego znaczenia, bo widocznie miałeś je na wystarczającym poziomie. to troche tak jakbyś posiadajac dwie zdrowe nogi doszedł do wniosku, że krzywe nogi nie mają za dużego znaczenia w bieganiu i wszystko siedzi w głowie. dziwne ze to trzeba komuś tłumaczyć.
a co do ciebie to jesteś po prostu failed normie, czyli kimś
@Pralko-suszarka: masz jakieś źródło, że teraz ludzie poznają się w necie? Bo poza wykresem bez źródła (z USA) z incelwiki nic nie wiadomo jak się ludzie poznają a sam po otoczeniu wiem że głównie na żywo
─────
To ilu uczestników wzięło udział w tym maratonie?
@mistejk Takie odreagowanie to u pań stosunkowo (nomen omen) częsta reakcja na rozstanie. Najciekawsze przypadki jakie miałem okazję poznać to zerwane zaręczyny, zarówno przez niedoszłego męża, jak i nieskonsumowaną pannę młodą.
@razdwatrzy55: to raczej połączenie kilku czynników - było luźniej na uczelni, poszłam na imprezę na której było bardzo dużo bardzo mocnego wina, no i też ktoś tam się nawinął. A w akademiku zawsze jest jakaś impreza i zawsze znajdzie się miejsce w jakimś łóżku - taka prawda.