@mirko_anonim: Nie ma nic lepszego niż samotne wakcje - możesz sam się włóczyć, nikt ci nie p------i nad uchem, robisz co chcesz, odpoczywasz w spokoju, witaminka nie narzeka, że "już ją nogi bolą i gorąco", a wakacje z dziecmi to już wogóle koszmar
@mirko_anonim: Zdradzę ci tajemnicę, do trumny tych wszystkich kolesi, których widzi samotny chłop też wpakowują samych. I taki właśnie jest punkt wyjścia istoty zwanej człowiekiem - samotność. Sam wyłazisz z łona matki (no chyba że jesteś bliźniakiem syjamskim, ale to raczej nie byłoby twoje marzenie) i sam kończysz w trumnie. Taki jest stan docelowy, zatem nie ma co sobie wkręcać, że w podróżowaniu samemu jest coś dziwnego, czy złego. To
@mirko_anonim: ja nie tak dawno wybrałem się sam do Francji. I jadąc w ciepłą śródziemnomorską noc pociągiem z Tuluzy do Marsylii pomyślałem że w sumie dawno nie byłem tak szczęśliwy. P.S. Faceci którzy tak otwarcie przyznają się że życie ma jakikolwiek sens tylko z partnerką u boku są jedną z głównych przyczyn gigantycznej przewagi kobiet na rynku matrymonialnym. Wy potrzebujecie Juleczek. One nie potrzebują was.
Czy jest większe upokorzenie dla faceta niż samotne wakacje?
Jest, tym upokorzeniem są wakacje za które zapłaciłeś a nie masz praktycznie nic do gadania bo wszystko musi się kręcić wokół baby i łepków. Wakacje tylko solo. Sam zapracowałeś i sam decydujesz na co wydajesz, gdzie jedziesz i planujesz wszystko pod siebie bez oglądania się na nikogo. Masz pełną kontrolę i swobodę nad tym co robisz każdego dnia wyjazdu, bez
@mirko_anonim: ale wy macie nasrane xD Ja p------e tworzycie jakąś totalnie inną rzeczywistość byle sie siurkami postykać xD Nikt nie daje j-----a czy jedziesz sam czy z kims na wakacje...
aNwet nie wiesz jak taki 40 letni "mąż", którego żona po ślubie troszkę zwiększyła numer na wadze Ci zazdrości tych "samotnych wakacji".
@PanHaroldHe Znajdziesz takiego, ale i co z tego - skoro możesz znaleźć 50 kolejnych typków, którzy są na wakacjach z kimś i są zadowoleni. To jest copium na maxa, tzn. zaleźć jakąś jednostkę, która niby coś tam ma czego nam brakuje, ale jednak jest mu gorzej. Cope 100%
@bluzgajacy: racja znam kogoś kto lubi sobie sam na plaży poleżeć, albo pochodzić po górach.
Jednak co innego kiedy chcesz się wyrwać na chwilę od rodzinnych obowiązków typu żona, dzieci, dom. No a co innego kiedy jesteś sam jak palec i nie masz prawie żadnych umiejętności socjalnych.
@bluzgajacy: akurat przykład który podałem bazuje na facecie co ma dość atrakcyjna żonę, zarabiająca więcej od niego. Oczywiście pokłócą się ponarzeka na nią, jednak za jakiś czas jest kochanie kotku itp.
@Runaway28: urabia babę, żeby mordy nie darła. Pewnie w domu mu wypomina te zarobki, w kłótni wyzywa od nieudaczników i jeszcze teściowe pewnie mają go za frajera i parówę. Koszmar
@mirko_anonim To chyba zależy gdzie jedziesz i jak zamierzasz wykorzystać ten czas. Będąc w górach zwiedziłem i zdobyłem o wiele więcej w tym samym czasie gdy byłem samemu, porównując to z wycieczką z Eks. Myślisz, że zdobyłbym z Nią Rysy? XD
P.S. Faceci którzy tak otwarcie przyznają się że życie ma jakikolwiek sens tylko z partnerką u boku są jedną z głównych przyczyn gigantycznej przewagi kobiet na rynku matrymonialnym.
Wy potrzebujecie Juleczek. One nie potrzebują was.
Jest, tym upokorzeniem są wakacje za które zapłaciłeś a nie masz praktycznie nic do gadania bo wszystko musi się kręcić wokół baby i łepków. Wakacje tylko solo. Sam zapracowałeś i sam decydujesz na co wydajesz, gdzie jedziesz i planujesz wszystko pod siebie bez oglądania się na nikogo. Masz pełną kontrolę i swobodę nad tym co robisz każdego dnia wyjazdu, bez
@PanHaroldHe Znajdziesz takiego, ale i co z tego - skoro możesz znaleźć 50 kolejnych typków, którzy są na wakacjach z kimś i są zadowoleni. To jest copium na maxa, tzn. zaleźć jakąś jednostkę, która niby coś tam ma czego nam brakuje, ale jednak jest mu gorzej. Cope 100%
@
Jednak co innego kiedy chcesz się wyrwać na chwilę od rodzinnych obowiązków typu żona, dzieci, dom. No a co innego kiedy jesteś sam jak palec i nie masz prawie żadnych umiejętności socjalnych.