Wpis z mikrobloga

Chcę sobie przygotować #linux uruchamianego z poziomu USB.

Lepiej instalować czy lepiej zrobić dystrybucję live? Czy oba?

Chcę pendrive'a z systemem, który wepnę do portu, zdiagnozuję problem, zrobię backup ważnych plików, połączę się z internetem i ew zainstaluję nowy system. Będzie to uruchamiane na różnych komputerach.

Nadmienię, że dysk będzie mieć oprócz Linuksa przynajmniej jeszcze jedną partycję NTFS.

Planuję przeznaczyć około 20 GB łącznie

Albo #mint albo #ubuntu albo #fedora albo #debian, innych dystrybucji nie znam nie wiem czy się chcę bawić xd

Jak zainstalować Linuksa na pendrive?

  • Live 68.2% (15)
  • Normalnie postawić dystrybucję 31.8% (7)
  • Jedno i drugie 0% (0)

Oddanych głosów: 22

  • 9
  • Odpowiedz
@Adam_Konarski_z_Katowic: Z ciekawości dlaczego nie wolisz skorzystać z Ventoya? Przecież to jest spoko wygodne rozwiązanie i możesz sobie dać jakiś sensowne pełnoprawne distro z normalnym pulpitem, a obok coś w stylu SystemRescueCD, lekkie i startujące niemal w każdych warunkach? Cała reszta pendrive'a zostaje na dowolne pliki. I jak tylko zechcesz cokolwiek zmienić to dorzucasz kolejne iso i gotowe.
  • Odpowiedz
@Adam_Konarski_z_Katowic: działa to tak, że po wgraniu bootloadera Ventoy, masz obok dużą partycję, na którą po prostu kopiujesz dowolne pliki ISO (przenosisz sam plik w dowolnym środowisku, nie potrzebujesz nic wgrywać). Dzięki temu możesz mieć np. 5 różnych linuxów na tym pendrive, i w każdej chwilie dokonać modyfikacji, np. dorzucić 6-sty, albo zamienić wersję.

Czy Rufus na to pozwala nie wiem, wcześniej też z niego korzystałem, ale Ventoy jest po
  • Odpowiedz
@Adam_Konarski_z_Katowic: Oba. Live ma tę zaletę, że zwykle też ma instalator - można z takiego multibootowalnego pendrive zainstalować system, lub zdiagnozować problem. Zainstalowanie systemu na jednej z partycji pozwala na wiele więcej i nie ogranicza do jakiejś tam popularnej. Obecnie mam Devuana zainstalowanego na luksie z customowym initrd, skonfigurowanego z moim desktopem, do tego live Kubuntu, Gentoo (które robi u mnie za rescue distro), memcheckiem i nie pamiętam co tam
  • Odpowiedz