Aktywne Wpisy
zaq22 +10
#gielda
Kapral w marines zarabia 3500 USD
Czy ktoś z was zgodziłby sie wylądować w Iranie i walczyć z dronami za 13k pln/mc
Kapral w marines zarabia 3500 USD
Czy ktoś z was zgodziłby sie wylądować w Iranie i walczyć z dronami za 13k pln/mc

Rosalinea +13
Tak sobie dzisiaj z @Kakarot_Z wspominałam dawne edycje i wpisy na tagu….i zdałam sobie sprawę, że nie poszczególne edycje, a uczestnicy tych edycji stworzyli historię.
Najczarniejsze, lub najzabawniejsze postaci zachowali się w naszej pamięci, ale tez największe zyeby. Giovanni z HP4, Clauno, Fitnesiara, NoNo i Keadratowa. Była też niezapomniana Klapessa,
Albo sezon3….:Kuba i słynne Luizzzaaaaa!!!
Grajoszek i jego pijackie ekscesy, których pewnie z uwagi na notorycznego kaca sam już nie pamięta (
Najczarniejsze, lub najzabawniejsze postaci zachowali się w naszej pamięci, ale tez największe zyeby. Giovanni z HP4, Clauno, Fitnesiara, NoNo i Keadratowa. Była też niezapomniana Klapessa,
Albo sezon3….:Kuba i słynne Luizzzaaaaa!!!
Grajoszek i jego pijackie ekscesy, których pewnie z uwagi na notorycznego kaca sam już nie pamięta (





Kurde, trochę #zalesie, bo nie wiem co ze sobą zrobić. Wykończę się psychicznie chyba już do końca. Tydzień temu rzuciłem #pracbaza, która nękała moją psychikę, a na #bezrobocie wcale nie jest lepiej.
Mieszkam w takim regionie, że o robotę ciężko, długo walczyłem sam ze sobą, aby się nie zwalniać jednak w końcu pękłem, mimo że wiedziałem, że jest mocnym introwertykiem-piwniczakiem, no ale przez tę robotę nabawiłem sie chyba jakiejś #depresja.
Nie umiem być w życiu szczęśliwy, nie wiem nawet w sumie co to mistyczne szczęście mogłoby mi dać. W robocie - źle, na bezrobociu - źle. Chyba jestem nie przystosowany do życia.
Na emigrację zarobkową jestem zbyt mocnym piwniczakiem, bez noża na gardle chyba bym się nie odważył, poza tym dzielenie mieszkania z jakimiś obcymi ludźmi, to też nie moja bajka. Mam oszczędności, które pozwolą mi przetrwać jakiś, ale przecież nie mogę być wiecznie bezrobotny, wtedy dostałbym szajby do końca.
Moje życie to wieczne zamartwianie się. Nie mam nawet kumpla, z którym mógłbym się tymi przemyśleniami podzielić... Nie wiem, co dalej robić. Nie mam jakichś specjalnych umiejętności ani talentów,ani też nie jestem dynamiczny. Chciałbym po prostu spokojną robotę, bez goniących targetów itd., a przede wszystkim chciałbym być szczęśliwy w życiu. Tylko czy to osiągalne?
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Nighthuntero
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
Problem solved
@mirko_anonim:
Tydzień temu to za szybko żeby ocenić jak na Ciebie to wpłynie. Poczekaj miesiąc.
Potem może spróbuj czymś handlować (niewielkim kapitałem) do jakiejś kwoty rocznie nie trzeba rejestrować działalności.
Co do szczęścia, to w tym i tak leki nie pomogą. Możesz z kimś pogadać, ale to i tak zależy już tylko od ciebie.
@mirko_anonim: idź do wojska ¯\(ツ)/¯