Aktywne Wpisy

CrokusYounghand +241
źródło: temp_file8496815789850387429
Pobierz
BobekRobek +36
Czacie to xD Goście zarabiający kilkanaście tysięcy z domu narzekają, że ktoś im każe wrócić do biura bo są nieefektywni i jest wielkie larum o problemy pierwszego świata i muzykę z YouTube. MAŁO MAŁO.
Koszty kosmiczne, pensje coraz większe a efektywność coraz mniejsza.
Ale jak to, koniec robienia w czasie pracy porządków w domu albo chodzenia z psem na spacery?
Większość IT i korpoludków sama się tutaj chwali, ze nic nie robi, że
Koszty kosmiczne, pensje coraz większe a efektywność coraz mniejsza.
Ale jak to, koniec robienia w czasie pracy porządków w domu albo chodzenia z psem na spacery?
Większość IT i korpoludków sama się tutaj chwali, ze nic nie robi, że





Wlasnie wrocilem do domu rodzinnego ze studiow na majowke i zastanawiam sie po co, nic mnie tu nie trzyma zbytnio. Chcialbym sie wyprowadzic na swoje w obecnym miescie w ktorym studiuje, ale do tego jeszcze sporo czasu.
Dosc istotne w tym wszystkim jest to, ze mieszkam na wsi. Dom zostal odziedziczony po ciotkach i przeszedl na moja mame i jej siostre. Tak jak sie domyslacie w dolnej czesci mieszka wujek i ciocia, a ja z mama na gornej. Mimo, ze to niby bliska rodzina to i tak zawsze lepiej zyc na swoim, pozatym miedzy nimi bylo mnostwo sprzeczek, ja zawsze probowalem byc bezstronny i nie mieszac sie w konflikty, ale niestety mysle ze koniec koncow to mialo jakis tam wplyw obecnie na mnie i to jaki jestem. Nasza czesc jest dosc mala, mam pokoj doslownie obok salonu/sypialni w ktorej mama zazwyczaj przesiaduje. Rano zawsze slysze jak rozmawia z kolezanka. Nie wiem za bardzo co to prywatnosc, kiedys gadalem z kumplami na voice chace ale po tym jak se zdalem sprawe, ze wszystko slychac co mowie czulem sie z tym dziwnie i przestalem. Generalnie uwazam, ze wies to najgorsze co moze byc dla mlodej osoby. Nic sie tutaj nie dzieje, zero rowiesnikow, bez auta nie istniejesz, zero perspektyw. Wiekszosc czasu przesiaduje przed komputerem, bo nie ma nic do roboty. Ja mam chyba jakis wewnetrzny wstret do tego miejsca - do wsi, jak i tego mieszkania. Ja rozumiem mieszkanie na wsi w wieku 60 lat kiedy dorobiles sie wszystkiego i chcesz jedynie spokoju w zyciu, to wtedy bardzo fajna sprawa.
Do najblizszego duzego miasta godzina drogi samochodem, do najblizszego miasta 5 minut samochodem. Nie dziwie sie, ze mlodzi ludzie stad wyjezdaja. Moje miasto emerytow nie ma niczego ciekawego do zaoferowania, kilka januszexow na krzyz. Ogolnie praca fizyczna pelna parą. Sporym plusem jest fakt, ze mieszkam bardzo blisko Niemiec i jest spora przepasc.
Jestem na I roku FiRu, nic specjalnego bym powiedzial ale w porzadku kierunek zeby dostac prace w jakims korpo. Zaczalem sie ostatnio zastanawiac czy bylbym w stanie po licencjacie, wyprowadzic sie na swoje (nie mowie o wypasionej kawalerce, tylko cos w granicach rozsadku) do obecnego miasta i to wszystko jakos pogodzic.
Biorac pod uwage, ze pracuje w wakacje, na studiach po zajeciach tez dorabiam (brutto=netto oczywiscie) i przysluguje mi stypendium socjalne na studiach. Wiec jakis kapital do tego czasu udaloby mi sie zgromadzic na wynajem, a potem stale go powiekszac.
Nie wiaze doslownie zadnej przyszlosci z rodzinnym miastem, bo tak jak mowie tu nie ma perspektyw na nic. Juz nawet odbiegajac od strony zawodowej, brak rozrywki, dziewczyny tez nie poznasz bo wszystkie wyjezdzaja. To miasto to jest synonim slowo depresja. Zostaly mi jeszcze 2 miesiace studiow, potem wracam do siebie na dluzej i czekaja mnie 3 miesiace pracy, zeby miec oszczednosci na studia. Ja w miare dobrze wspominam ten czas rok temu, bylem zmeczony po pracy wiec mialem we wszystko wywalone. Ale teraz tak zwyczajnie obawiam sie, ze siadzie mi na glowe, bo mam porownanie do zycia w miescie i wsrod rowiesnikow.
#pytanie #zalesie #gorzkiezale
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Jailer
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
@mirko_anonim: brak perspektyw, brak marzeń
No lepiej się wyprowadzić nawet do własnego pokoju na obrzezach to i tak lepiej dla psychiki niż meczyc się w domu rodzinnym. Jak się nie ma własnego pięterka to nie ma o czym mówić. Wiem coś o tym. Od rzeczy, które ryja psychikę trzeba uciekać bo tak nie popchniesz życia do przodu i możesz skończyć z problemami.
Własny pokoik najlepiej szukać takiego zamykanego na klucz, w ciągu dnia rozwój(nauka
@cotozazycie: zesra się a nie kupi sam 50m2 za 1mln Kraków Warszawa Wrocław itd. rata będzie olbrzymia. Trzeba się nastawiać na wynajem na cały zycia tak ludzie żyją na zachodzie Europy