Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: A na terapię chodzisz? Bo jak sobie uświadomisz po kolei co się dzieje w mózgu i z ciałem jak zaczynasz odczuwać lęk i zaczniesz pobudzać do działania układ przywspółczulny to możesz zniwelować ten efekt. Tylko trzeba dobrego terapeuty, a nie jakiejś durnej julki, co poradzi pobiegać.
  • Odpowiedz
W dodatku pobudzał za bardzo i powodował stany depresyjne. A mowa o zwykłym moklobemidzie, który jak powiedział mój lekarz jest lekiem słabym.


@mirko_anonim: też brałem moklobemid. U mnie to był jeden z nasilniejszych lęków jakie brałem. Miałem ogromne pobudzenie psychoruchowe (akatyzja / agitacja) (akurat to mam na prawie wszystkich antydepresantach) ciągły płacz, myśli samobójcze, gnien, nienawiść. Normalnie nie poznawałem siebie. U wielu ludzi moklobemid to słaby lek, bo nie czują
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
Anonim (nie OP): Paroksetyna była testowana? Mnie pomogła i nawet bez poważniejszych ubocznych. Nie ma co mówić o jakimś większym szczęściu w moim przypadku ale przynajmniej na SSRI jestem względnie zadowolony ze swojego życia. Staraj się nie nakręcać w porównywanie do tych co mają lepiej, bo to w niczym nie pomaga. Znajdź sobie jakiś obszar w którym jest lepiej i się go trzymaj

  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @not_me: byłem na terapii grupowej pół roku codziennie po 3 godziny. Byłem pół roku na indywidualnej, raz w tygodniu godzina.
I dalej po tym czasie miałem te same objawy, tak samo bałem się przed każdym spotkaniem.
Terapia chyba nie sprawdzi się u mnie. Nie uważam żeby mi miała pomóc. Bo za duże szkody są, musiałbym do końca życia chodzić na coś takiego i w ogóle jest to
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 2
✨️ Autor wpisu (OP): @ziomus0812: u mnie początki jak chodzi o psychikę były obiecujące, bo fajnie zaktywizował, zachciało mi się zmieniać swoje życie, ale im dalej tym było gorzej.
Od początku jednak były mocne bóle skóry głowy, czułem wręcz jak mi włosy wychodzą z niej i nie łączyłem tego z tym lekiem (dalej nie jestem na 100% przekonany, że to on powodował, bo dopiero z niego schodzę, jestem teraz na dawce
  • Odpowiedz
@mirko_anonim to chyba wpis do mnie, 5 razy w psychiatryku z wypisami epizod depresji ciężki, fobia społeczna i mieszanie zaburzenia osobowości, teraz doszło słyszenie głosów czyli klasyczna schizofrenia paranoidalna, z depresji wyszłam dzięki połączeniu 3 leków (375 wenlafaksyny, 150 bupropionu, 4,5 kariprazyny), ale biorę też 1600 mg amisulprydu, w dawkach do 200 mg podobno dobrze działa na depresję, tylko jak nie masz zniżek to przygotuj się na duży wydatek miesięczny, może
  • Odpowiedz