Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: w jakim mieście mieszkasz? Masz pracę? Masz gdzie mieszkać? Wynajmujesz?
Czy jesteś cały czas biedny? Trochę w tym poście nie wiem o co chodzi.
Jest Ci dalej źle? Czy mówisz tylko o sferze psychicznej?

Jak dla mnie powinieneś zacząć się martwić o siebie, a w drugiej kolejności o mame.
Polecam ksiązke "finansowa forteca” aby zbudowac finansowa poduszke przy ktorej poczujesz sie bezpieczniej. Nie mialam tak ciezko jak ty ale
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: jak będziesz jej przelewał 400, to przez tydzień rozwali 1900 i dalej będzie czekała na pomoc od was.
Udzielaj raczej pomocy rzeczowej, jak jesteś na miejscu to kup i przywieź jakieś środki czystości, może konserwy.
Tak żeby nie umarła z głodu i nie zarosła brudem.
Jak chodzi po sąsiadach i pożycza kasę to jest problem sąsiadów.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
✨️ Autor wpisu (OP): @wuzeta: W marketach. Bo coś było "w promocji" lub czegoś nie miała, a się przyda. Mówiłem, żeby robiła zakupy maksymalnie 1-2 razy w tygodniu, ale nie słucha. Codziennie musi kupić świeże pieczywo. Rozumiem to, lecz oprócz pieczywa do koszyka lądują inne, często zbędne produkty. Jak jeszcze z nią mieszkałem, kupowałem sporo produktów z długą datą przydatności, kasze, makarony, etc. żeby w razie braku czegokolwiek można
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
✨️ Autor wpisu (OP): @zimno_mi: Psychicznie źle się czuję. Mieszkam w Niemczech. U mnie finansowo nie jest źle, żyję na średniej stopie. Obecnie wynajmuję mieszkanie. Mam pracę. Planuję zrobić magisterkę już w Niemczech. Chciałbym znaleźć lepszą pracę. Aplikuję do różnych firm. Mam problemy w kontaktach międzyludzkich, kompleksy. Stałe martwię się o mamę i siostrę. Jak coś sobie kupuję to man wyrzuty sumienia, że powinienem te pieniądze wysłać mamie. Tylko
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: odezwij się na priv, chętnie z tobą popiszę na ten temat trochę bardziejsz szczegółowo, ale nie chcę robić tego w komentarzach, które każdy może czytać.
Sama otrałam się o zbliżoną kategorię problemów. Naprawdę daleko zawszedłeś mimo warunków startowych i myślę, że dasz radę również i z tym :) tylko naprawdę napisz - nie upublicznie twojego nicu
  • Odpowiedz
Jak zabraknie mamy nie będę miał nawet do kogo zadzwonić.


@mirko_anonim: Jest to rodzaj uzależnienia od relacji, która jest tak naprawdę toksyczna (coś podobnego jak DDA). Nie mam pewności, jak się to dokładnie nazywa, ale poszukaj w sieci ludzi opisujących podobny problem i jak z tego wyjść. Niestety zazwyczaj jedyna skuteczna terapia to ograniczenie lub wręcz zerwanie kontaktu z toksykiem, inaczej pociągnie cię na dno. I pracuj nad relacjami z
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: A, i jeszcze jedna rzecz mi w tym twoim opisie wpadła w oko do małej "amatorskiej analizy psychologicznej".
Twoja matka daje się wykorzystywać przez rodzinę na różne sposoby (darmowa pomoc, dawanie pieniędzy), bo żyje w wiecznym strachu, że jak się od niej odwrócą, to nikogo nie będzie miała. To samo było w pracy - nawet nie szukała, bo pewnie i tak nikt jej nie zatrudni. Być może to trauma
  • Odpowiedz