Aktywne Wpisy

aa-aa +53
Dzwonię po straż pożarną, planeta płonie, pilnie potrzebne stare wiatraki z rzeszy za polskie pieniądze
źródło: 1000002453
Pobierz
Sonny86 +72
źródło: temp_file1570731660054774392
PobierzSkopiuj link
Skopiuj link
źródło: 1000002453
Pobierz
źródło: temp_file1570731660054774392
PobierzRegulamin
Reklama
Kontakt
O nas
FAQ
Osiągnięcia
Ranking
Te studia mnie dobijają... Miało być lepiej a jest gorzej.
Zawsze byłem "inny", nie miałem kolegów. Jak poszedłem na studia dzienne to myślałem że coś się zmieni. Zmieniłem podejście, chciałem bardziej się zaangażować w relacje z ludźmi, lecz nic to nie dało. Spontaniczne "zagadywanie" na korytarzu nigdy się nie przerodziło w coś więcej. Na wysłane wiadomości nikt mi nie odpowiada lub robi to po godzinie jednym zdaniem. Jeden chłopak z którym rozmawiałem ma na mnie coraz bardziej wywalone bo znalazł znajomych też z innej grupy. Gdy chciałem z kimś wyjść to zawsze słyszałem, że brak czasu. Na wyjściach integracyjnych patrzyłem w ścianę.
Nie wiem co jest ze mną nie tak, nie rozumiem tego. Nie rozumiem dlaczego ludzie nie chcą ze mną rozmawiać pomimo że zawsze staram się okazać zainteresowanie, pytać. Sam o sobie mówiłem niewiele lub nic, bo nikogo to nie interesuje, nikt nie pytał, a też gdyby zapytał to nie mam o sobie absolutnie nic do powodzenia bo tylko siedzę w domu.
Nigdy nie byłem na urodzinach, na imprezie, na studniówce. Nikt mnie nigdzie nie zaprosił. Ja też nie zaprosiłem bo nie miałem kogo.
Szczerze nie wiem co mam robić. Jestem już dawno pełnoletni a nie mam absolutnie nikogo. Nie miałem nigdy dziewczyny, nie mam kolegów. Wracam z zajęć i siedzę w domu całymi dniami, podczas sesji też w domu i nikt nawet do mnie nie napisał. A nawet nikt mnie nie rozumie w tym wszystkim...
#samotnosc
#s----------e
#depresja
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Dipolarny
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
@mirko_anonim: skad taki pomysl?
Nie miałem kogo zaprosić dlatego, że ludzie mają na mnie wywalone. To tak jakbyś podszedł w pracy do losowej osoby czy przyjdzie do ciebie na przykład na urodziny. Trzy miesiące temu zaprosiłem tamtego chłopaka, wypiliśmy coś, miał przenocować. Finalnie po 3 godzinach stwierdził, że jest "stypa" i wraca do siebie. Tyle było z tego "zapraszania". Bardzo przykro mi się wtedy zrobiło.
Czy ja siebie
@mirko_anonim: akurat jako chad lite Ci powiem w zaufaniu, ze przez 8 lat w pracy nie mialem zadnej blizszej znajomosci (mimo checi, zapraszania, proaktywnosci), a dla kontrastu Ci powiem, ze jutro ide na otwarcie duzego klubu nocnego w warszawie, ktory otwiera moj kumpel i bedzie tam opor naszych znajomych
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi
Druga sprawa że po studiach okienko na znajdowanie nowych znajomych wcale się nie zamyka, wtedy właśnie są hobby, praca itp.
Na szybko przyszło mi do głowy że możesz też sobie pojechać w góry do jakiegoś starego, staroświeckiego schroniska albo na pole namiotowe, tam często są integracje i można poznać fajnych ludzi
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi