Wpis z mikrobloga

ale jest też tak, że masz dużo mniejszą szansę na znajomych jak jesteś nieatrakcyjny, a jak jesteś nieatrakcyjny to jest większa szansa na to że jesteś spie*dolony bo brak socjalizacji,
a jak się skumulują 2 rzeczy: nieatrakcyjność + spie*dolenie to masz juz tylko teoretyczne szanse na jakiekolwiek relacje.

@mirko_anonim:
  • Odpowiedz
@analboss: skąd Ty się urwałeś, że wierzysz w korelację atrakcyjności z ilością znajomych? Chyba że masz na myśli bananowe grupki, które co weekend latają do klubu i żyją jak w amerykańskich teen dramach.

@mirko_anonim: i tak, i nie

Masa ludzi ma takie podejście jak opisujesz, ale też bardzo często wystarczy wyjść z inicjatywą, żeby coś się ruszyło. Widzę to po tym, jak w swoim dziale zaproponowałem wspólne wyjście
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
Anonim (nie OP): @Pomruczenie:
- napisałem coś do starych znajomych ze studiów ale dali do zrozumienia, że trzeba się "kiedyś tam spotkać" i mimo, że z czasem coś próbowałem o sobie przypomnieć to żadnej reakcji
- w pracy sami starsi i nawet sugerowałem integracje po pracy ale każdy zarobiony i musi coś poogarniać w domu albo odebrać dzieci
- koleżanka z którą jeszcze był jakiś kontakt kompletnie oddała się w obowiązki domowe
  • Odpowiedz
@mirko_anonim spróbuj zapisać się do jakichś grup tanecznych, sportowych, albo np szkoly policealne jakieś kursy itd zależy jakie masz zainteresowania. albo na fb są grupy gdzie ludzie się umawiają na sporty i różne takie
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: 1. Zgadzam się że stan psychiczny wynikający z kiepskich warunków fizycznych, biedy itp. bedzie wpływał na znajomości, ale te cechy same w sobie 1:1 nie, nad własnym podejściem zawsze można minimalnie spróbować popracować, w każdym wieku. 2. Jak się ostatnio nad tym zastanowiłam to tak, kiedyś takie działania dawały 90% sukcesu teraz może że 20%. Ale np chociaż większość koleżanek z dziećmi mnie olała to jak jakieś zostały to
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
Anonim (nie OP): Haha. Po co Ci pchać się w to bagno?Zauważ pewną prawidłowość. Tylu niby facetów oraz kobiet jest w związkach (około 95%). I myślisz, że ktoś Ci na to pytanie odpowie? Jak widać nie. Dlaczego? Bo to jest przykry obowiązek. Związek to nie jest jakaś recepta na szczęście albo życie w krainie mlekiem i miodem płynącej. Tak jest może na początku przez parę lat. Ale potem? Hoho... przyzwyczajenie się
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: true też to widzę po sobie. Zero znajomych - zero związków. Mysle ze powinnismy zrobic grupki lub discord. gdzie tacy ludzie jak my powinni sie razem spotykac i wychodzic niz kazdy z osobna pisac wysrywy. Pójść do baru, na koncert. Móc porozmawiać o problemach, wyrzuc8c coś z siebie lub nawet wyjść z szafy w komfortowych warunkach. Wtedy nawet razem lepiej jest szukać świń;)
  • Odpowiedz