Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Mireczki #zwiazki #finanse #nieruchomosci

Jestem juz bardzo dluga z rozowa, niby bez slubu ale prawie jak po (okolo 10lat)
Dostalem w spadku pol domu, przeprowadzilismy sie tam, drugie pol ma moja siostra ktora musze splacic.

Temat ma dwa watki:
1. kupno polowy domu od siostry
2. partycypacja w kosztach przez narzeczona

1. dom jets obecnie wystawiony za 530tys, nikt go nie chce kupic w tej cenie, poniewaz ma "wade": droga zaprojektowana w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego przez srodek dzialki i wsyztsko jest ok, poki nie poinformuje o tym fakcie przyszlego kupca. Szansa na powstanie tej drogi jest raczej zerowa no ale domu obok sie juz nie zbuduje. Potencjalna droga dzieli dzialke na pol, gdzie na jednej polowie jest dom a na drugiej po prostu dzialka budowlana. Realnie oceniam (moge sie mylic bo mam zerowe pojecie) ze to obniza wartosc o jakies 50tys zl przy czym pieniadze to nie wszystko i ciezko kupic dom gdzie zeby sie dostac do wiekszego podworka trzeba przejsc przez droge... i chyba zadne pieniadze tego nie rekompensuja, jedynie pogodzenie sie z faktem i sprzedaz "podworka" po drugiej stronie drogi i zostanie z jakimis 6arami i domem 10x10m

I teraz mam dwie opcje, ja zlecam swoja wycene jakiemus rzeczoznawcy (jakby sie ktos do mnie odezwal i jets tu jaksi rzeczoznawca do wycen nieruchomosci), siostra swojemu, wyciagamy srednia. Ale co wtedy jak wyjdzie wiecej niz np 530tys -50tys=480tys? Bede stratny bo rynek wycenil to na mniej. Po prostu chcialbym zapytac jak sie maja wyceny rzeczoznawcy do realnej wartosci rynkowej. Czy takie akcje jak MPZP sa jakkolwiek w wycenach uwzgledniane? bo jak juz zlece wycene to bede prawie zobowiazany do kupna po tej cenie "co wyjdzie" a nie chce byc stratny.

2. Jakbyscie wydzieli partycypacje w kosztach narzeczonej? mamy po te 30 lat, kazdy ma jakies oszczednosci. Najsprawiedliwej by bylo wiadomo, zeby wylozyla calosc na splate siostry i bysmy normalnie mieli po 1/2 w ksiegach wieczystych ale wiem ze tyle nie ma. Pozyczanie w takiej sytuacji pieniedzy narzeczonej tez chory pomysl. niby moglibysmy np podzielic sie na zasadzie 3/4 moje co zostawi mnie calkowicie bez zlotowki przy dupie, 1/4 jej. ale pozniej przeciez te wszystkie remonty ktore juz bysmy po polowie finansowali...

Jak macie jakies inne propozycje rozwiazania tych dwoch problemow to bede wdzieczny, drugi jest bardzo subiektywny, pierwszy bardziej konkretny, moze akurat ktos na wykopie sie zajmuje wycena.



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Nighthuntero
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kosmita: partycypacja czyli udzial czyli chce zeby troche za dom dorzucila do wspolnej sakwy i splacila ( ͡° ͜ʖ ͡°)
mozna to pewnie umowa notarialna sporzadzic jak cos
  • Odpowiedz
@xede: no ale pozbywasz się udziału w nieruchomości za kasę, której ona nie ma. To weź połowę daj siostrze i przynajmniej zostanie w rodzinie. A narzeczona.. cóż... to jak nikt.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim:

Realnie oceniam (moge sie mylic bo mam zerowe pojecie) ze to obniza wartosc o jakies 50tys zl przy czym pieniadze to nie wszystko i ciezko kupic dom gdzie zeby sie dostac do wiekszego podworka trzeba przejsc przez droge


xD - realnie to masz działkę rolną z mediami i drogą pod samym
  • Odpowiedz
@kosmita: pol nieruchomosci jest siostry ktora chce splacic mireczek wspolnie z dziewczyna / konkubina, ten dom juz jest jego i siostry tylko chce odkupic i miec dla siebie
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: czy jesteś zmuszony żeby wziąć ten dom i spłacić siostrę? - bo jeżeli tak, to masz trochę nóż na gardle, a ona jest na lepszej pozycji.
jeżeli nie to rozegraj to tak: powiedz jej niech ustali wartość tego domu, a ty zadecydujesz czy chcesz go brać i spłacać, czy chcesz od niej połowę tej ceny a ona niech sobie zabiera dom

z narzeczoną jest delikatna sprawa żeby nie wyjść
  • Odpowiedz
moje jest 75%, różowej 25 i już.


@mirko_anonim: przemyśl czy jest sens wpisywania różowej i sprzedawania jej udziału. Wprowadzasz do własności obcą osobę, niby narzeczoną, ale życie bywa brutalne. Nie masz żadnej gwarancji że to przetrwa ani nie będziesz mieć łatwej opcji do usunięcia jej ze współwłasności jak coś się popsuje. Tak długo jak nie odkupisz jej udziału, będzie musiała brać udział przy wszystkich czynnościach z tym terenm (występowania o
  • Odpowiedz