✨️ Obserwuj #mirkoanonim Ale mnie smutek naszedł i mimo że z prozaicznego powodu to jakoś nie potrafi odejść.
Mam kolegę, a nawet mógłbym rzec przyjaciela, z którym znam się od niemal dwudziestu lat. Oboje mieliśmy niezbyt ciekawe sytuacje w domu, ale mnie więcej wyszliśmy na ludzi. On założył rodzinę i z żoną mają piątkę dzieci. Dla jasności żadna z nich patologia - oboje pracują i chyba nie mają problemów finansowych. Ja z kolei stary kawaler, ale nie czuję do nikogo nienawiści to nie będzie post mizoginistyczny. Nie jest mi źle, uważam że mam całkiem niezłe życie. Choć nie w tym rzec.
Rzec w tym, co zobaczyłem u niego w domu. Dwa tygodnie temuu poprosił mnie, żebym mu pomógł położyć panele w dwóch pokojach i tak wyszło, że spędziłem u niego cały dzień i zjadłem u niego obiad, potem kolację i strasznie mnie zabolało to co tam ujrzałem czyli szczęśliwą rodzinę. Wiem, że to śmieszne, ale był to dla mnie abstrajcyjny widok, że mąż z żoną mogą być w przyjacielskich relacjach, że każdy do każdego się uśmiecha. U mnie w domu tego nie było (u niego chyba też) i przez to wróciły niemiłe wspomnienia, bo nawet w Wigilię ojciec ani matka nie potrafili okazać ani sobie ani swoim dzieciom chociaż powierzchownego ciepła.
Ponownie zabrzmi to śmiesznie. Nie zazdroszczę mu żony i rodziny, ale zazdroszczę tym dzieciom, że mają taki dom, że widzą rodziców, którzy siebie szanują.
#latwogang Ale tak bez jaj - na c--j takie dziady kamerują tego łatwoganga? Przecież to nie ma sensu jak kamerowanie fajerwerków na sylwestra albo koncertu komórką - i tak się potem tego nie ogląda.
Ale mnie smutek naszedł i mimo że z prozaicznego powodu to jakoś nie potrafi odejść.
Mam kolegę, a nawet mógłbym rzec przyjaciela, z którym znam się od niemal dwudziestu lat. Oboje mieliśmy niezbyt ciekawe sytuacje w domu, ale mnie więcej wyszliśmy na ludzi. On założył rodzinę i z żoną mają piątkę dzieci. Dla jasności żadna z nich patologia - oboje pracują i chyba nie mają problemów finansowych. Ja z kolei stary kawaler, ale nie czuję do nikogo nienawiści to nie będzie post mizoginistyczny. Nie jest mi źle, uważam że mam całkiem niezłe życie. Choć nie w tym rzec.
Rzec w tym, co zobaczyłem u niego w domu. Dwa tygodnie temuu poprosił mnie, żebym mu pomógł położyć panele w dwóch pokojach i tak wyszło, że spędziłem u niego cały dzień i zjadłem u niego obiad, potem kolację i strasznie mnie zabolało to co tam ujrzałem czyli szczęśliwą rodzinę. Wiem, że to śmieszne, ale był to dla mnie abstrajcyjny widok, że mąż z żoną mogą być w przyjacielskich relacjach, że każdy do każdego się uśmiecha. U mnie w domu tego nie było (u niego chyba też) i przez to wróciły niemiłe wspomnienia, bo nawet w Wigilię ojciec ani matka nie potrafili okazać ani sobie ani swoim dzieciom chociaż powierzchownego ciepła.
Ponownie zabrzmi to śmiesznie. Nie zazdroszczę mu żony i rodziny, ale zazdroszczę tym dzieciom, że mają taki dom, że widzą rodziców, którzy siebie szanują.
#rodzina #feels #zalesie
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Dipolarny
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
przy tobie udawali - jak wyszedłeś darli na siebie jape.