✨️ Obserwuj #mirkoanonim Cześć wszystkim! Chciałbym podzielić się z Wami moimi odczuciami i doświadczeniami związanych z moją obecną sytuacją zawodową. Mam 26 lat i przez ostatnie lata życie mnie dosłownie wykańcza.
Na papierze wydawało się, że mam wszystko - ukończone studia, certyfikaty Agile, PMP, FCE, SAP - wszystko to, co powinno mi otworzyć drzwi do satysfakcjonującej kariery zawodowej. Niestety, rzeczywistość okazała się zupełnie inna.
Pracuję w miejscu, które śmiało można nazwać kołchozem. Wszyscy wokół mnie są pracoholikami, którzy każdego dnia siedzą w biurze przez 11-12 godzin. Co gorsza, teraz zaczęli wymagać tego samego odemnie. Nawet w soboty, kiedy powinienem mieć wolne, otrzymuję telefony pełne pytań i pretensji, dlaczego mnie tam nie ma. Moje życie prywatne jest praktycznie nieobecne, a każdy moment wolny jest zagarniany przez mojego pracodawcę.
Nie tak dawno temu miałem okazję wziąć sobie trzy dni wolnego i wybrałem się z narzeczoną do Gdańska. To miała być nasza chwila relaksu i odpoczynku od tego wyczerpującego stylu życia. Jednak nawet w takim momencie dostawałem telefony na prywatny numer, z żądaniem, abym natychmiast wracał do pracy. Próba wyjaśnienia, że mam urlop i że jestem poza miastem, spotkała się jedynie z niewzruszonymi żądaniami, żebym wrócił jak najszybciej.
Co gorsza, moje wynagrodzenie nie jest adekwatne do tego, co robię. Zarabiam jedynie 2800 zł brutto, a jedyną "premią" jaką dostaję, jest umowne wyrównanie do minimalnego wynagrodzenia. Dodatkowa premia jest przyznawana tylko wtedy, gdy wykonam co najmniej 45 godzin nadgodzin w miesiącu. To oznacza, że muszę ciężko pracować, aby w ogóle mieć jakiekolwiek dodatkowe wynagrodzenie.
Wraz z narzeczoną mamy plan wyprowadzić się do większego miasta do końca roku. W mieście, w którym obecnie mieszkamy, populacja wynosi zaledwie 10 tysięcy osób, co jest żartem jeśli chodzi o możliwości rozwoju i znalezienie lepszej pracy.
Chciałem się tym wszystkim podzielić, abyście wiedzieli, że czasami nawet posiadając odpowiednie kwalifikacje i wykształcenie, nie zawsze jesteśmy w stanie znaleźć satysfakcjonującą pracę. Ważne jest, aby być świadomym swojej wartości i nie tracić wiary w lepszą przyszłość. Teraz skupiam się na planach związanych z przeprowadzką i poszukiwaniem nowych możliwości, które przyniosą mi większą satysfakcję i równowagę między życiem zawodowym a prywatnym.
Dziękuję za wysłuchanie mnie. Jeśli macie jakiekolwiek rady lub doświadczenia, które chcielibyście się podzielić, proszę, piszcie w komentarzach. Jestem otwarty na wszelkie sugestie i wsparcie.
@mirko_anonim: bardzo dobra decyzja o wyprowadzce do większego miasta. Małe miasteczka to czarne dziury które wysysają energię i radość z życia. Wszystko jest tam obiektywnie trudniejsze i nie rozumiem ludzi którzy tam tkwią. Pochodzenie nie determinuje tego gdzie spędzi się życie. Powodzenia.
Powiedzmy hipotetycznie, jaka byłaby strata dla świata gdyby Iran jednak miał b--ń atomową i zrzucił ją na Izrael? Izrael coś produkuje? Nie ma tam surowców, technologii, co najwyżej kilka zabytków w Jerozolimie. Jest dużo piasku i oliwek
Cześć wszystkim! Chciałbym podzielić się z Wami moimi odczuciami i doświadczeniami związanych z moją obecną sytuacją zawodową. Mam 26 lat i przez ostatnie lata życie mnie dosłownie wykańcza.
Na papierze wydawało się, że mam wszystko - ukończone studia, certyfikaty Agile, PMP, FCE, SAP - wszystko to, co powinno mi otworzyć drzwi do satysfakcjonującej kariery zawodowej. Niestety, rzeczywistość okazała się zupełnie inna.
Pracuję w miejscu, które śmiało można nazwać kołchozem. Wszyscy wokół mnie są pracoholikami, którzy każdego dnia siedzą w biurze przez 11-12 godzin. Co gorsza, teraz zaczęli wymagać tego samego odemnie. Nawet w soboty, kiedy powinienem mieć wolne, otrzymuję telefony pełne pytań i pretensji, dlaczego mnie tam nie ma. Moje życie prywatne jest praktycznie nieobecne, a każdy moment wolny jest zagarniany przez mojego pracodawcę.
Nie tak dawno temu miałem okazję wziąć sobie trzy dni wolnego i wybrałem się z narzeczoną do Gdańska. To miała być nasza chwila relaksu i odpoczynku od tego wyczerpującego stylu życia. Jednak nawet w takim momencie dostawałem telefony na prywatny numer, z żądaniem, abym natychmiast wracał do pracy. Próba wyjaśnienia, że mam urlop i że jestem poza miastem, spotkała się jedynie z niewzruszonymi żądaniami, żebym wrócił jak najszybciej.
Co gorsza, moje wynagrodzenie nie jest adekwatne do tego, co robię. Zarabiam jedynie 2800 zł brutto, a jedyną "premią" jaką dostaję, jest umowne wyrównanie do minimalnego wynagrodzenia. Dodatkowa premia jest przyznawana tylko wtedy, gdy wykonam co najmniej 45 godzin nadgodzin w miesiącu. To oznacza, że muszę ciężko pracować, aby w ogóle mieć jakiekolwiek dodatkowe wynagrodzenie.
Wraz z narzeczoną mamy plan wyprowadzić się do większego miasta do końca roku. W mieście, w którym obecnie mieszkamy, populacja wynosi zaledwie 10 tysięcy osób, co jest żartem jeśli chodzi o możliwości rozwoju i znalezienie lepszej pracy.
Chciałem się tym wszystkim podzielić, abyście wiedzieli, że czasami nawet posiadając odpowiednie kwalifikacje i wykształcenie, nie zawsze jesteśmy w stanie znaleźć satysfakcjonującą pracę. Ważne jest, aby być świadomym swojej wartości i nie tracić wiary w lepszą przyszłość. Teraz skupiam się na planach związanych z przeprowadzką i poszukiwaniem nowych możliwości, które przyniosą mi większą satysfakcję i równowagę między życiem zawodowym a prywatnym.
Dziękuję za wysłuchanie mnie. Jeśli macie jakiekolwiek rady lub doświadczenia, które chcielibyście się podzielić, proszę, piszcie w komentarzach. Jestem otwarty na wszelkie sugestie i wsparcie.
#januszex #pracbaza #praca #kolchoz #wyznanie #zalesie
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: grap32
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
Nadgodziny, nękanie po godzinach, certyfikaty i 2800 brutto.
To musi być bait.
Powiedzcie, że to bait.
@mirko_anonim: to pracuj zdalnie pozdrawiam
@mirko_anonim: Najniższa to 3300 brutto, więc ktoś tu jest kłamczuszkiem :)
źródło: low
Pobierz