✨️ Obserwuj #mirkoanonim Cześć, mam pewien problem i nie wiem jak sobie z nim poradzić.
Sprawa wygląda tak: jestem bardzo nieśmiały i nie ukrywam, że nie jestem z takiego stanu zadowolony. Jak widzę jak moi rówieśnicy (lvl 22) razem imprezują, bawią się, spotykają, wchodzą w związki to robi mi się przykro, bo ja tego nie znam. Dla mnie to jakaś abstrakcja. Tak naprawdę ostatni i jedyny raz lepszego kolegę miałem w gimnazjum (lepszy czyli taki co rozmawiamy o czymś więcej niż o szkole). Niestety ani wcześniej ani później nie miałem nikogo takiego.
Obecnie studiuję, ale zaocznie. Próbowałem się „wgryźć” w towarzystwo, znaleźć jakiś kolegów. Nie udało się. Koledzy są tylko na czas egzaminów, potem o mnie zapominają i wracają do swoich domów, rodzin i znajomych. Rok temu się przełamałem i założyłem konto na Facebooku, że niby to pomoże itd. Nic nie pomogło. Liczba znajomych wynosi zero. Nie mam zbytnio kogo dodać, a przecież nie będę wysyłał zaproszenia do ludzi których nie znam albo nie rozmawiałem z nimi od lat (np. ten kolega z gimnazjum).
Jakoś trudno mi było się przełamać. I w sumie teraz też mi jest ciężko. Nie wiem dlaczego tak jest. Od chyba zawsze taki byłem. Nie umiałem się odezwać do innych. Mam wrażenie, że nikogo nie będzie interesowało to co chcę powiedzieć. Bo kto by chciał słuchać tego co mówię? Nie mam wielu tematów do rozmów. Np ci koledzy ze studiów rozmawiali o samochodach, związkach albo gdzie pojadą na wakacje, ja nie miałem co powiedzieć bo nie byłem nigdy na wakacjach a o motoryzacji nie mam dużego pojęcia.
Próbowałem sobie układać plan rozmów, ale średnio mi wychodziło. Zawsze jak już miałem plan w głowie co mam powiedzieć to nagle działo się coś niespodziewanego i w efekcie rozmowa się urywała bo zaczął mi się plątać język.
Z dziewczynami podobnie. Rodzice i rodzina dopytuje „Kiedy znajdziesz sobie jakąś pannę?”. I co mam im odpowiedzieć? Że nawet koleżanek nie mam? Miałem konto na Tinderze, ale z zerowym skutkiem. Pół rok i wymieniłem kilka wiadomości z aż 3 dziewczynami. I na tym koniec. Przez kilka miesięcy nie dostałem nawet pół like’a, więc skasowałem konto, żeby się nie ośmieszać bardziej.
@mirko_anonim: hm? Co za bezjajeczna istota się do mnie doczepiła tym razem?xD jak coś do mnie masz, to pisz że swojego konta, a nie z anonima. I nie bardzo rozumiem tchórzu o co ci chodzi
jakie polskie słodycze/przysmaki mogę kupić ludziom, którzy nigdy nic polskiego nie jedli? myślałam nad kabanosami, polskimi ogórasami i kisielem, ale co jeszcze mogłabym kupić to nie wiem
Cześć,
mam pewien problem i nie wiem jak sobie z nim poradzić.
Sprawa wygląda tak: jestem bardzo nieśmiały i nie ukrywam, że nie jestem z takiego stanu zadowolony.
Jak widzę jak moi rówieśnicy (lvl 22) razem imprezują, bawią się, spotykają, wchodzą w związki to robi mi się przykro, bo ja tego nie znam. Dla mnie to jakaś abstrakcja. Tak naprawdę ostatni i jedyny raz lepszego kolegę miałem w gimnazjum (lepszy czyli taki co rozmawiamy o czymś więcej niż o szkole). Niestety ani wcześniej ani później nie miałem nikogo takiego.
Obecnie studiuję, ale zaocznie. Próbowałem się „wgryźć” w towarzystwo, znaleźć jakiś kolegów. Nie udało się. Koledzy są tylko na czas egzaminów, potem o mnie zapominają i wracają do swoich domów, rodzin i znajomych.
Rok temu się przełamałem i założyłem konto na Facebooku, że niby to pomoże itd. Nic nie pomogło. Liczba znajomych wynosi zero. Nie mam zbytnio kogo dodać, a przecież nie będę wysyłał zaproszenia do ludzi których nie znam albo nie rozmawiałem z nimi od lat (np. ten kolega z gimnazjum).
Jakoś trudno mi było się przełamać. I w sumie teraz też mi jest ciężko. Nie wiem dlaczego tak jest. Od chyba zawsze taki byłem. Nie umiałem się odezwać do innych. Mam wrażenie, że nikogo nie będzie interesowało to co chcę powiedzieć. Bo kto by chciał słuchać tego co mówię? Nie mam wielu tematów do rozmów. Np ci koledzy ze studiów rozmawiali o samochodach, związkach albo gdzie pojadą na wakacje, ja nie miałem co powiedzieć bo nie byłem nigdy na wakacjach a o motoryzacji nie mam dużego pojęcia.
Próbowałem sobie układać plan rozmów, ale średnio mi wychodziło. Zawsze jak już miałem plan w głowie co mam powiedzieć to nagle działo się coś niespodziewanego i w efekcie rozmowa się urywała bo zaczął mi się plątać język.
Z dziewczynami podobnie. Rodzice i rodzina dopytuje „Kiedy znajdziesz sobie jakąś pannę?”. I co mam im odpowiedzieć? Że nawet koleżanek nie mam? Miałem konto na Tinderze, ale z zerowym skutkiem. Pół rok i wymieniłem kilka wiadomości z aż 3 dziewczynami. I na tym koniec. Przez kilka miesięcy nie dostałem nawet pół like’a, więc skasowałem konto, żeby się nie ośmieszać bardziej.
Nie wiem co ze sobą zrobić. Chciałbym zmienić swoje życie, ale nie wiem jak to zrobić. Nawet nie wiem od czego zacząć.
#pytanie #rozowepaski #niebieskiepaski #rodzina #psychologia #niesmialosc
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: razzor91
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Nighthuntero