Wpis z mikrobloga

@fuser: (#) Kandydat na złotą cebule nr jeden.

Ja rozumiem że fajnie jak sie zwróci, po cichu można na to liczyć ale jest róznica pomiędzy "zakładać ze wartość prezentów pokryje koszty wesela" a mieć roszczenia w stylu "aa po co zapraszałem tego biedaka kuzyna, dał tylko stówę sknera :/ powinien zastawić dom i samochód i CONAJMNIEJ 1000 dać i choooy co nie beka? "
@fuser: patrząc z Twojego punktu widzenia to większość gości mogłaby z czystym sumieniem powiedzieć "łe, #!$%@? impreza za 500zł od łba, można było jechać za to na jeden dzień do spa w górach, lepsze to niż patrzenie jak wujek brata stryja sie #!$%@?ł i leżał pod stołem"
@Oskarek89: Zaprosiłem wszystkich, których miałem ochotę i liczyłem na to, że wesele mi się zwróci. To takie dziwne?

@Godlike_Atheist: Masz rację, ale ja tak planowałem wydatki weselne, że mi się zwróciło i jeszcze wyszło na plus. Jak by się nie zwróciło na pewno bym nie gadał o tym na lewo i prawo, bo to wiocha.

Kandydat na złotą cebule nr jeden.


@Python: Bo? Pytam poważnie.

"aa po co zapraszałem
@Godlike_Atheist: @Python: @Oskarek89:

Może inaczej: wg. mnie taką samą wiochą jest mówienie "aa po co zapraszałem tego biedaka kuzyna, dał tylko stówę sknera :/ powinien zastawić dom i samochód i CONAJMNIEJ 1000 dać i choooy co nie beka? " i zapraszanie gości tylko pod kątem oczekiwanego prezentu, jak przychodzenie pary i wręczenie w prezencie 50 zł. Jedno i drugie to po prostu wioska.
@fuser: (#) Tak, określiłeś że Ty to robisz po cichu ale stwierdziłeś że nic dziwnego w tych "roszczeniach" nie ma. Podałeś przykład rodziny która kupiła zegar ścienny - może to janusze a może po prostu biedna rodzina, dzieci przecież nie zarabiają a rodzice nie mogą kupić prezentu po 1000 zł (jakbyś pewnie chciał) za każdego zaproszonego członka rodziny.
jak przychodzenie pary i wręczenie w prezencie 50 zł. Jedno i drugie to po prostu wioska.


@fuser: (#) Tu sie zgodzę, bo "tradycja" wygląda tak że parze młodej daje sie prezent. Nie wszystkich na stać na mega drogi ale generalnie ludzie sie starają coś od siebie dać. Najgorszym chamstwem jest dawanie pustej koperty itp no bo pokazać się do zdjęcia jak sie wręcza koperte trzeba :).

Błednym jest myślenie, że wesele
Tak, określiłeś że Ty to robisz po cichu ale stwierdziłeś że nic dziwnego w tych "roszczeniach" nie ma


@Python: Gdzie?

Podałeś przykład rodziny która kupiła zegar ścienny - może to janusze a może po prostu biedna rodzina, dzieci przecież nie zarabiają a rodzice nie mogą kupić prezentu po 1000 zł (jakbyś pewnie chciał) za każdego zaproszonego członka rodziny.


@Python: Nie są biedną rodziną. Znam ich. Zresztą, o czym ja mówię...
to takie żałosne, rób wesele i jeszcze oczekuj zwrotu kosztów. jedni znajomi kiedyś robili wesele, wyraźnie zaznaczyli, że każdy ma dać tyle, żeby jeszcze mieli na podróż poślubną


@mishaReykopp: Poszedłeś? Ja bym olał i powiedział wprost, żeby sobie kłopotu moją obecnością nie robili bo im taniej wyjdzie ;).
@fuser: Cebula z Ciebie. Co innego liczyć i cieszyć się, że się kasa zwróciła, a co innego mówić, że jak ktoś przyjdzie i da 50 złotych to jest chamem.

Wesele to ma być miejsce spotkania z bliskimi osobami i wspólne świętowanie szczęścia pary młodej, a nie składka na imprezę i jeszcze kasa na mieszkanie, czy wyjazd dla młodych. Jeżeli pary młodej nie stać, to niech zrobi uroczystą kolację w domu i
Mnie zawsze zastanawiało skąd ludzie mają na to wszystko pieniądze. Przecież wesele gdzie każda z osób zaprosi np. 10 członków rodziny i 15 znajomych z osobami towarzyszącymi to już 80 osób czyli wg. cen internetowych ok. 20 tysięcy. Do tego wszystkie inne usługi , obrączki, ubrania, ksiądz etc - powiedzmy że łącznie 35 tysięcy.

I jeszcze rozumiem klasę średnią - każde zarabiają po 4,5-6000 brutto i powiedzmy z 7000 są w stanie