Wpis z mikrobloga

o.O To istnieją takie buraki, co mówią ile minimum trzeba przynieść w kopercie? Jasny gwint :D Mi by było wstyd...

@fuser: Z 3 lata temu zostałam zaproszona na ślub znajomych jedynie do kościoła, dałam własnoręcznie robioną kartkę i 50 zł, bo inaczej nie wyżyłabym do końca miesiąca. Powiedz mi, czy ich obraziłam?
  • Odpowiedz
@fuser: Dobrze, tu rację przyznaję, ale nie zmienia to, że każdy daje tyle, ile może/chce, a Tobie nic do tego, co kto robi z własnymi pieniędzmi (i czy je w ogóle ma czy nie). Liczenie na to, że wesele się zwróci to zwykłe buractwo.

Mimo wszystko proszę o odpowiedź na pytanie, czy Ty byś się obraził ;]
  • Odpowiedz
@fuser: Po tym wywnioskowałam:

Oczywiście, że na to liczyłem. Nie robiłem go po to, żeby zarobić, ale liczyłem, że jednak się zwróci. To chyba oczywiste.


Oraz
  • Odpowiedz
@fuser: Tak, jest w porządku, bo ja nie zakładam, że cokolwiek mi się zwróci oraz, tak jak wyżej wykopowiczka napisała, dla mnie również liczy się obecność na weselu. Jeśli coś dostanę, będzie mi bardzo miło, ale nie będę potem krzywo patrzeć na takiego człowieka, ani opisywać go w internecie, bo dał mi 100 zł a mógł tysiąc. :)
  • Odpowiedz
@fuser: Jak chcesz zarobić to w ogóle nie rób wesela i wyślij znajomym i rodzinie zawiadomienia żeby ci przesłali po stówce. Wtedy na pewno wyjdziesz na plus!
  • Odpowiedz
@fuser: Nie mam tak burackich znajomych :)

W sumie miałam się rozpisywać dalej, ale widzę, że to nie ma sensu XD

I oczywiście też nie przychodź na wesele, jeśli będziesz miał w kopercie mniej niż 500 zł, bo kogoś możesz urazić XD
  • Odpowiedz
@Zydomasoneria: żadnych powodów, w terminie po prostu powiedziałem, że nie będę, tak żeby za mnie nie ponosili kosztów. Ale myślę, że i tak do nich nic nie dotarło- pewnie było że ci co nie przyszli to są tacy a tacy i że na wesele nie przyszli itp itd.
  • Odpowiedz