Aktywne Wpisy

alljanuszx +96
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...

memforis +1
#kryptowaluty mam pytanie czysto z ciekawości. jak to jest, że dokładnie w zaznaczonym na zielono miejscu kupowałem all in SOL i akurat wtedy jeb^%? czy to jest zupełna losowość i czysty przypadek, czy to spowodowało jakieś tam likwidacje albo chwilowy wzrost kursu (raczej wątpię), po czym każdy widział nieco większe saldo i automaty zaczęły sprzedawać innym wpakowanym i tak runęło?
czy zwyczajnie zawsze jest "kup i się wtedy spierd...li"? czy przypadek,
czy zwyczajnie zawsze jest "kup i się wtedy spierd...li"? czy przypadek,
źródło: image
Pobierz




Gościnne występy w południowej Małopolsce. Z Krakowa wylatujemy z kumplem w kierunku Kalwarii Zebrzydowskiej, zbierając po drodze gminki i mnóstwó pagórków. Dobrym tempem dojeżdżamy do Biedry w Makowie, gdzie się rozdzielamy - kumpel wraca do domu (i udaje mu się to suchą stopą), a ja lecę dalej na Krowiarki. Podjazd przez Zawoję jest dość długi i płaski, nieco się dłuży. W połowie pojawia się deszczyk, który bardzo delikatnie moczy drogę, a mnie prawie w ogóle. Na szczyt dojeżdżam raczej suchy, mimo wszystko ubieram kurteczkę, by nie zmoknąć od opadu lecącego z mokrej jezdni na zjeździe. Po odbiciu z Zubrzycy na Rajsztag, zaczyna padać jakby bardziej, szczęśliwie na górze Lipnicy Wielkiej pojawia się słoneczko, a asfalt robi się suchy. Do Jabłonki dojeżdżam główną drogą, by potem uciec boczkiem do Podszkla, zaliczając jedyny tego dnia segment gruzowy. Do Spytkowic zjeżdżam krajówką, przyjemnie lecąc z wiatrem. Potem Jordanów, ucieczka z krajówki po gminkę a następnie niewdzięczny podjazd na Wieprzec Jabconiową, czymkolwiek to jest. Długi zjazd do Pcimia wynagradza to cierpienie. Od Myślenic zaczyna ostatnia sekcja pagórków, na które zupełnie nie mam ochoty. Chwilę przed Sieprawem widzę w dolinie przede mną godną chmurkę, która nie pozwoli mi wrócić na sucho. Istotnie, w Świątnikach łapie mnie godna pompa, w butach pojawia się basen z wody, która spłynęła po nogawkach spodni. Do Krakowa, w którym oczywiście już nie padało, docieram chwilę po zmroku.
Piękna trasa, dużo górek, ujechałem się godnie.
#rowerowyrownik #100km #200km (nr 2) #zaliczgmine (+23)
źródło: kro
Pobierz