Wpis z mikrobloga

Mam wrażenie, że ten serwis faktycznie ma nazwę nie bez przyczyny : wykop. Tu wszyscy wszystkich wykopaliby tylko dlatego, że cokolwiek piszą na tym serwisie. Jak to dobrze, że są także inne portale społecznościowe. Wielkie ufff!!!
  • Odpowiedz
@cezarymarek: Nikt Ci nie udziela pouczeń, zwróciłem uwagę na złe tagowanie, zawołałeś ponad 50 osób do zupełnie innej rzeczy. Może jest to jakaś filozofia życia, ale z filozofią jako dziedziną wiedzy nie ma to nic wspólnego, takich błahych przemyśleń każdy produkuje na wypoku z 500 na dzień, ale to nie znaczy, że wszyscy chcą je czytać. Jeżeli to byłby tekst filozoficzny, strona, polemika, cokolwiek co odnosi się do filozofii, zgoda.
  • Odpowiedz
@cezarymarek: (#) Proste są następujące rzeczy:

1. Złotym myślom daleko jest do filozofii szeroko rozumianej nawet.

2. „Tu wszyscy wszystkich wykopaliby tylko dlatego, że cokolwiek piszą na tym serwisie.” – istnieje pojęcie netykiety, polecam się
  • Odpowiedz
@verizon: @shadowboxer: Dajcie spokój, można to przecież potraktować odrobinę serio (albo z przymrużeniem oka) i pokazać bzdurność takiego spojrzenia na rzeczywistość. A przy okazji pobawić się w mnożenie literek bez większego sensu i celu.

@cezarymarek: Początek jest nawet sensowny, barnie odpowiedzialności za własne życie takie, jakie jest (a przynajmniej dystans i brak urazy do innych ludzi). Ja w tym widzę przebłyski (późno?) stoickiego wypełnianie istniejącego porządku
  • Odpowiedz
@Cadael: Zgoda, obiektywnie najczęściej nie warto marnować czasu, jeśli jednak chodzi o mój czas i moje siły, wtedy nie nie jest to już takie oczywiste.

 Wychodzę z założenia, że każdy ma jakąś filozofię, ma jakąś koncepcję na czym to świat stoi. Wystarczy do niej dotrzeć (a wszystko jest na wyciągnięcie ręki), żeby zobaczyć z kim ma się do czynienia – a dotyczy to zarówno sposobu życia, ale też wykrzykiwanych idei,
  • Odpowiedz
@staa: Poniekąd rozumiem twoje podejście. Wydaje mi się jednak, że właśnie ten brak możliwości zaoferowania alternatywy przesądza w takich sytuacjach o nieuleczalności pewnych podejść . Poza tym problem nie tkwi w bezrefleksyjności - a w zadawalaniu się bardzo prostymi myślami, które urastają do rangi filozofii w oczach osób o wąskim horyzoncie myślowym. Tu potrzeba by długiej, stopniowej pracy nad czyimś światopoglądem, by uświadomić mu, że banialuki, które wypisuje to tylko
  • Odpowiedz
@Cadael: Czyli nie da się po sokratejsku skłonić kogoś do myślenia, zwłaszcza przez Internet? Jeśli poprzestać na tym wpisie, to pewnie tak, ja tam jednak uważam, że dużo się nauczyłem niejednokrotnie tracąc czas przy komputerze. Choćby sam Wykop bywa często dobrą szkołą dyskusji
  • Odpowiedz