Wpis z mikrobloga

@mrmydlo: @mrmydlo: Ja tam z "kredyciarzy" się nie nabijam, bo wbrew mitom na wypoku, że "każdy jest programistą 15k, a za mniej niż 9k to z łóżka się nie wstaje" to jest margines społeczeństwa, większość zarabia o wieele mniej. I z czego ma te swoje mieszkanko sfinansować, jak nie z kredytów? @Czabiii: Po prostu mnie r---------a cała ta idea, że płacisz w "dobrej restauracji" w ciul
  • Odpowiedz
@ZlodziejBilonownic: bo w dobrej restauracji placisz za składniki i umiejetnosci kucharza. Naklepać schabowych z mięsa z biedronki każdy umie. Kiedy Wy się w końcu nauczycie, że nie zawsze się chodzi do restaurcji żeby się nażreć, ale popróbować nowych smaków. A jeśli takie restauracje się utrzymują to znaczy, że jest popyt.
  • Odpowiedz
@Cyk_dwujeczka: Odpowiem tak- to zależy. Nie mam problemu, żeby dać np. 100zł za dobre sushi w knajpie, bo samo w sobie jest drogie, a trzeba je jeszcze umieć zrobić. Ale już np. płacenie 50+zł za zwykłe spaghetti w "wyszukanej" restauracji, gdzie za 30zł w "zwykłej" dostaję to samo, ale większą porcję no to xd
  • Odpowiedz
@Cyk_dwujeczka: Żeby jeszcze w Polsce te droższe restauracje faktycznie robiły dużo lepsze żarcie niż te słabsze. Obecnie część knajp p----------o z cenami i nie oferują oprócz wystroju tak naprawdę niczego specjalnego.

Są takie które wmawiają Ci, że robią np. pizze w stylu Detroit, a to jest zwykła drożdzówka z serem i sosem pomidorowym za cenę x2 w stosunku do normalnej pizzy.
  • Odpowiedz
@ZlodziejBilonownic: A w menu na ostatniej stronie małym druczkiem: Do każdego zamówienia należy doliczyć 10% do rachunku za miłą atmosferę w naszej restauracji, ciekawe ilu młodych zapraszając dziewczyny wycyrklowało pod korek zamówienie i w czasie posiłku natrafili na takie cuś w karcie :)
  • Odpowiedz
@ZlodziejBilonownic: Opłata za serwis to raczej normalna praktyka w Europie. Też tego nie lubię, bo niby czemu dodawać osobno 10% za serwis, a nie dodawać 5% na ogrzewanie lokalu i 3% na amortyzację sprzętu kuchennego?

A swoją drogą, „knajpa na rynku w Wawie” to podejrzewam że musiał być srogi lep na turystów.
  • Odpowiedz
@mrmydlo co kto lubi. Ja wewnętrznie nie akceptuję cen w restauracjach, które najczęściej wydawały mi się zawyżone. Stać mnie, ale czuję że to jest często zdzierstwo i mnie boli ten stan rzeczy. Teraz są ciężkie czasy, ale mam wrażenie że te młodsze pokolenia w ostatnich latach przyzwyczaiły restauratorów do tego, że można windować ceny. Nie raz słyszałem teksty w stylu "przestań to przecież musi tyle kosztować", kiedy to niekoniecznie prawda.
Niemniej
  • Odpowiedz
@mrmydlo: Aha, to ma mnie stac żebym zapłacił i się nie najadł. Bawi mnie to, że ludzie idą zawsze tylko na pokaz do takich miejsc bo byłem 2 razy w zyciu, nie ja zapraszałem, i te porcje to masakra, tyle, że spróbować i nic więcej
  • Odpowiedz
@Cyk_dwujeczka: problem raczej w tym że duża część restauracji leci po kosztach i część dań które serwują to może każdy zrobić który ma przepis przed ryjem. I tylko jakieś wieśniaki co biorą kredyty na telefon żeby się pochwalić chodzą do takich restauracji w większości żeby przepłacić i pochwalić się na IG. Nie żebym miał coś do ludzi którzy chodzą do droższych restauracji tylko ogólnie mam bekę z tej grupy ludzi
  • Odpowiedz