@elf_pszeniczny: Dodatkowo największe łamagi organizacyjne nazywają wtedy to swoje dzieło "skramem", i biedne mirki potem krzyczą, że cała ta zwinność polega na "z--------u w sprintach", gdy tak naprawdę żaden z elementów ich "procesu" nie podlega negocjacji ani nawet dyskusji... A jak zapytać potem takiego, gdzie w ich procesie jest miejsce na "transparentność, wgląd i adaptację" to odpalą tylko "z tym scrumem to jak z hehe komunizmem, bo wicie, to nie
@AshByeBye: Widziałem dosłownie wszystko. Włącznie z przeliczaniem punktów wyestymowanych przez inny zespół na "roboczo-godziny" (ktoś inny estymował, ktoś inny miał wykonać prace, ale według managera estymata się nie zmienia). Przelicznik był "mid robi 2 story pointy na dzień, senior 3". Firma rozliczała z nie spełniania tych wymagań, kończyło się to poważną rozmową z managerem.
@AshByeBye: U mnie w kontraktowniowym scrumie mamy fixed scope umowy z klientem xD Dodajmy do tego że w proces ktoś wcisnął project managera i w ogóle dostaje się cyrk na kółkach. W wyniku tego scrum master staje się sekretarką od spisywania notatek z niepotrzebnych spotkań. No ale można przylepić nalepkę "so much edżajl wow"
@elf_pszeniczny: Dodatkowo największe łamagi organizacyjne nazywają wtedy to swoje dzieło "skramem", i biedne mirki potem krzyczą, że cała ta zwinność polega na "z--------u w sprintach", gdy tak naprawdę żaden z elementów ich "procesu" nie podlega negocjacji ani nawet dyskusji... A jak zapytać potem takiego, gdzie w ich procesie jest miejsce na "transparentność, wgląd i adaptację" to odpalą tylko "z tym scrumem to jak z hehe komunizmem, bo wicie, to nie
@Krolik: głównym celem podejścia każdego agile jest szybkość feedbaku jaki możesz otrzymać od klienta. Im szybszy feedback tym szybciej jesteś w stanie zareagować na zmiany w wymaganiach, które, nie oszukujmy się, zawsze będą.
Niesety większość firm wprowadzając takiego scruma kompletnie zapomina do czego tak naprawdę służy i wykorzystują go do częstrzej weryfikacji pracy dewelopera (często się spotkałem z podejściem gdzie np PO na codziennym daily truje dupe, gdzie daily jest
@yhbgrobdoivbvwamsv: do izolacji to bym się po części przyczepił bo zespoły powinny być transparentne ale niezależne. :)
@shpoora: Izolacja to może złe słowo, chodziło mi dokładnie o to co napisałeś. Po prostu zaczęto widziałem scrum jako daily + darcie ryja co dwa tygodnie ze coś co sobie góra wymyśliła nie jest zrobione.
głównym celem podejścia każdego agile jest szybkość feedbaku jaki możesz otrzymać od klienta. Im szybszy feedback tym szybciej jesteś w stanie zareagować na zmiany w wymaganiach, które, nie oszukujmy się, zawsze będą.
@shpoora: W porządku, zgadzam się, że to jest bardzo ważne, ale to można mieć bez scrum. Po prostu można wykonywać robotę po kawałku i spotykać się często z klientem jeśli tylko zachodzi taka potrzeba (np. osiągnięto kolejny kamień
Rozumiecie, że są wśród nas takie mendy, które nie tylko nie odpuszczą człowiekowi na ostatniej drodze, ale nawet jak zdychasz w męczarniach albo samotnie, bo "muj śfienty hodniczeq"?. Jaką wszą i zwyczajną mendą trzeba być, żeby robić takie rzeczy.... #polska #donisiciele #konfitura #policja #bekazpolakow
To prawda, każda firma robi swoją parodię próbując to wcisnąć w swój proces wytwórczy
Dodajmy do tego że w proces ktoś wcisnął project managera i w ogóle dostaje się cyrk na kółkach. W wyniku tego scrum master staje się sekretarką od spisywania notatek z niepotrzebnych spotkań. No ale można przylepić nalepkę "so much edżajl wow"
Niesety większość firm wprowadzając takiego scruma kompletnie zapomina do czego tak naprawdę służy i wykorzystują go do częstrzej weryfikacji pracy dewelopera (często się spotkałem z podejściem gdzie np PO na codziennym daily truje dupe, gdzie daily jest
@shpoora: Izolacja to może złe słowo, chodziło mi dokładnie o to co napisałeś.
Po prostu zaczęto widziałem scrum jako daily + darcie ryja co dwa tygodnie ze coś co sobie góra wymyśliła nie jest zrobione.
@shpoora: W porządku, zgadzam się, że to jest bardzo ważne, ale to można mieć bez scrum. Po prostu można wykonywać robotę po kawałku i spotykać się często z klientem jeśli tylko zachodzi taka potrzeba (np. osiągnięto kolejny kamień