Wpis z mikrobloga

@qfefgbythr: przedwczoraj na ochotnika zaminował most i wysadził się razem z nim, po to żeby bolszewicy nie przeszli


No właśnie, bohater to chyba za duże słowo, gdyby przeżył to co innego i wtedy tak, bohater
  • Odpowiedz
@atrax15: za duże? tu chciałem Ci naubliżać ale już się uspokoiłem. Teraz bohater to ktoś kto kota z drzewa ściągnie to znacząco za małe określenie dla kogoś kto poświęcił życie dla innych.
  • Odpowiedz
@7ujMejster bohaterem już zostanie. Nie chcę być nazwany ruską onucą, ale źle się dzieje że ktokolwiek na świecie musi podejmować taką decyzję jak on. Powiedziałbym że "nie powinno się promować takich postaw", ale zapomnienie o tym byłoby jeszcze gorsze. Całą odpowiedzialność, całą winę ponoszą rosyjskie wojska które zmusiły go to tego :(
  • Odpowiedz
@czupek Czy widział, czy idzie na śmierć, czy może po prostu się nie wyrobił. Poszedł sam. Nie wyrobił się i podjął decyzję, która potencjalnie uratowała jego kolegów.

Jak zdjęcie pokazuje miał rodzinę. Nie wyobrażam sobie co musiał przejść i fakt, że się na to zebrał? Że zamiast próbować uciekać, poddać się, pożegnał się w myślach i wcisnął detonator?

Za to należy mu się szacunek. Takich ludzi szkoda. Takich trzeba zapamiętać.

Następnym
  • Odpowiedz