Wpis z mikrobloga

#!$%@?, w sumie racja. Patrząc po sobie oraz wszystkich znajomych, którzy zmagali się z depresją to każdy jeden wpadł jedną z trzech kategorii (oprócz pierwszej) z mema - i po latach wygrał. Żadne leki czy psychoterapia same nie były tak skuteczne. Były potrzebne i pomogły ale to nie one rozwiązały problem definitywnie. Najbardziej pomagają na początku, gdy człowiek potrzebuje lekkiej ulgi aby wygrzebać się z bagna i uzyskać spojrzenie na problem z
@marko2 3/4 obrazka odhaczone i w zasadzie nie ma od tego ucieczki, jest jak było.
Faktycznie, przez pewien czas to łata pustkę, ale nic nie trwa wiecznie. Nowe realia, emocje, cała reszta staje się czymś, do czego się przyzwyczaja i wraca się trochę do punktu wyjścia.
@marko2: moim zdaniem jeszcze filozofia, pewna praca nad sobą w aspekcie mentalnym/ hobbystycznym jako 5 droga ewentualnie rozszerzenie 2 drogi. Zacznijcie robić coś co chcieliście zacząć dawno temu i robicie to #!$%@? ale małymi kroczkami się poprawiacie i to naprawdę zmienia wasz świat (myślenie) jak na dłoni mimo że inne problemy mogą was dalej trapić.
Oczywiście jest jeszcze inna droga ta ostatnia ale to wiadomo jest to ostateczność do której nikogo
moim zdaniem jeszcze filozofia


@SargonofAkkad: Mnie akurat filozofia pogrążyła jeszcze bardziej. Zamiast dać mi jakiś azymut w życiu pokazała mi tylko, że jest ich tyle ile da się wymyślić w głowach zblazowanych arystokratów, a w starciu z rzeczywistością wszystkie są #!$%@? warte