Wpis z mikrobloga

@winterfresz Ahhh. Pamiętam jak na tamte czasy to gra miała taki piękny i duży świat. Uwielbiałem szwendać się po jaskiniach, grotach. Często były poukrywane tam świetne przedmioty. Fajne było też złodziejstwo. Ogólnie ciułało się kasę, a tutaj np. wielki zaklęty kryształ duszy za kilkadziesiąt tysięcy w Balmorze u zaklinaczki. Ogromne wrażenie zrobiło także zwiedzanie ruin krasnoludów. Każda kraina to był inny klimat, inna zabudowa, tajemnice, historia spisana w książkach. W Balmorze
  • Odpowiedz