Aktywne Wpisy

Brightsider +4
Ehhh chłop zaraz 30 lat na karku a nigdy fryzury na devolaja nie miał... Over dla chłopa

Vasterek4 +9
źródło: 1000035011
PobierzSkopiuj link
Skopiuj link

źródło: 1000035011
PobierzRegulamin
Reklama
Kontakt
O nas
FAQ
Osiągnięcia
Ranking
W styczniu dostałam moja pierwszą pracę jako programistka - frontend z vue. Spełnienie marzeń, po ponad roku nauki. Początkowo było spoko, ale od jakichś dwóch miesięcy jest totalna sieka - mega stres, ciśnięcie, presją. Pracy jest (wg zleceniodawców) na 8h dziennie, ale jest ona na tyle trudna (wg mnie) że nie potrafię się wyrobić. Zaległości rosną, terminy gonią co powoduje dodatkowy stres, codziennie muszę słuchać że mało zrobiłam, że to przecież było proste, a ja siedziałam po godzinach zamiast odpocząć/dokształcać się itp.
Najbardziej boli mnie że pierwsze trzy miesiące były super, więc myślę że gdybym się lepiej wyrabiała to znowu byłoby super. Ale nie daje rady, jestem już wyczerpana psychicznie.
Jestem z #torun i stąd pracuje, obecnie zdalnie dla firmy z Krakowa. ciężko będzie znaleźć coś lepszego (o ile w ogóle) z 0.5r doświadczenia. Kasa jest raczej średnia, ale praca jest bardzo rozwojowa i są duże perspektywy, no i kiedyś było spoko, teraz się zepsuło.
I teraz - co mi radzicie. lepiej zacisnąć zęby i wytrwać? Czuję że jestem już na ostatnich siłach
Zwolnic się? Obawiam się że nie znajdę nic tak dobrego, albo w ogóle nic
No i obawiam się że skoro tutaj nie daje rady, to w innym miejscu tez nie podołam, więc nie ma sensu zmieniać, a tu mnie nikt nie zwolni. Tylko stres mnie wykańcza. Mieliście takie obawy? Podobne sytuacje? Jakieś przemyślenia?
Np. mnie dali do pracy z typem który już w branży siedzi od lat 90 i wie praktycznie wszystko co można wiedzieć o tworzeniu softwareu i
masz wsparcie od starszych stażem?
Jak często zadajesz pytania?
Ile czasu poświęcasz na samodzielne rozwiąznie problemu zanim kogoś poprosisz o pomoc?
Czy ktoś w ogóle z Tobą rozmawia w ciągu dnia (np. na slacku) i podpytuje jak tam idzie?
Jaka jest atmosfera w ciagu dnia roboczego? Idzie sobie zrobić 5 minut przerwy na small talk ze współpracownikiem?
źródło: comment_16218136394CuazNvyvqDYbiJgNLHtud.jpg
PobierzKomentarz usunięty przez autora
Tak czy inaczej, jeśli nie jesteś totalnie do niczego i nie zbijasz bąków cały dzień, to podejrzewam, że
Komentarz usunięty przez autora
Komentarz usunięty przez autora
Zgadzam się.
Ale nie do końca zrobiłam odwrotnie - źle się wyraziłam. Chciałam wyegzekwować jakaś zmianę - więcej czasu na taski, czas na naukę, mniej skomplikowane zadania, większą pomoc, cokolwiek. Jedyne co mi zaproponowano to pozostanie na starych zasadach
nabierzesz trochę doświadczenia, pójdziesz do korpo to będziesz 6h siedzieć na wykopie, a resztę czasu klepniesz dwa przyciski i do domu
raczej rób swoje, pracy nagle nie rzucaj - pracuj dalej, a międzyczasie szukaj czegoś lepszego, przy roku, dwóch doświadczenia powinno iść już z górki